Holenderskie władze odebrały im syna, wobec czego zdesperowani rodzice wywieźli autystycznego chłopca do Polski, w poszukiwaniu azylu. Polski sąd orzekł, że wyroki niderlandzkich sądów, pozbawiające rodziców praw rodzicielskich, nie podlegają uznaniu na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.
Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że orzeczenia sądów holenderskich, pozbawiające praw rodzicielskich rodziców chłopca cierpiącego na autyzm, nie podlegają uznaniu na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.
–Sąd Okręgowy w Warszawie 22 lutego uwzględnił wniosek rodziny i uznał, że orzeczenia sądu Królestwa Niderlandów nie podlegają wykonaniu na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Do postępowania przyłączyła się prokuratura mając na względzie dobro dziecka i fakt, że wykonanie niderlandzkich orzeczeń mogłoby temu dobru zaszkodzić – mówiła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Aleksandra Skrzyniarz.
O orzeczeniu poinformował pełnomocnik rodziców Bartosz Lewandowski, który jednocześnie wyraził swoje zadowolenie z faktu, iż polski sąd kolejny raz stanął w obronie praw człowieka. Podziękował również zaangażowanym w sprawę – Prokuraturze Krajowej, ministrowi w KPRM Michałowi Wójcikowi (wcześniej na stanowisku wiceministra sprawiedliwości) i posłowi Kazimierzowi Smolińskiemu.
Wielkie podziękowania dla @PK_GOV_PL za wspólne stanowisko zgodne z dobrem dziecka i prawami człowieka! Podziękowania również dla @mwojcik_ oraz @KaziSmolinski za wielkie wsparcie dla Ekateriny i Conrada oraz małego Martina! https://t.co/k6gmbPK3Yc
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) March 8, 2021
Walka o dziecko
8 – letni Martin to syn Ekateriny i Conrada den Hertog, którzy zamieszkiwali na terytorium Holandii. Pewnego dnia chłopca odebrano rodzicom po anonimowym donosie, w którym jeden z sąsiadów twierdził, że zdarzało mu się słyszeć krzyki z domu rodziny den Hertog. Matka i ojciec zostali zupełnie odseparowani od swojego dziecka na ponad rok. Przez 13 miesięcy otrzymywali jedynie sporadyczne maile z informacją o stanie Martina. Nie pomagały żadne interwencje ani nawet prośby o rozpoczęcie terapii (chłopiec cierpi na poważne zaburzenia rozwojowe).
Rodzicom w końcu pozwolono widywać się z synem raz w tygodniu. Po tak długim czasie rozłąki uświadomili sobie, że ich szanse na odzyskanie Martina są nikłe. Zdecydowali się wtedy na desperacki krok – „porwali” własne dziecko i wyjechali do Polski. W ich opinii, to właśnie nasz kraj najbardziej wspiera rodziny i nie godzi się na bezpodstawne ich rozdzielanie.
Skutkiem ucieczki było wydanie europejskiego nakazu aresztowania za małżeństwem Ekateriny i Conrada den Hertog. Według niderlandzkiego prawa groziła im kara do 9 lat pozbawienia wolności.
Tuż po przyjeździe do Polski warszawski sąd zadecydował o niewydawaniu małżeństwa stronie holenderskiej. Zaraz po świętach Bożego Narodzenia postanowiono jednak wydać Holendrom cierpiącego na autyzm Martina. Po interwencjach w tej sprawie wstrzymano wykonalność orzeczenia. Teraz natomiast sąd orzekł, że orzeczenia holenderskich sądów o pozbawieniu praw rodzicielskich nie podlegają uznaniu na terenie Polski.
Polecamy także:
- 17-latek z Pogoni powołany do kadry Polski. Kim jest?
- 14. emerytura staje się faktem. Prezydent podpisał ustawę



















