Dla każdego rolnika czas żniw to szczególnie gorący i stresujący okres. Rolnicy ciężko pracują przez cały rok, by przez te kilka letnich miesięcy zebrać jak największy plon. Niestety zdarza się, że praca może zostać obrócona w pył, a zdarzenia losowe powodują olbrzymie straty. Kilka dni temu na jednym z pól między w okolicach miejscowości Białęgi wybuchł pożar.
Źródłem pożaru była najpewniej sieczkarnia od kombajnu. Według informacji udzielanych przez okolicznych mieszkańców, pożar był na tyle poważny, iż nawet w Wierzchlasie (gmina Mieszkowice) niektóre osoby przekonane były, że to właśnie ich dobytek płonie.
W wyniku pożaru spłonęło kilka hektarów pszenicy. Straty mogłyby być o wiele większe, gdyby nie straż pożarna i okoliczni rolnicy, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu zdarzenia i od początku starali się minimalizować straty, tworząc pewien bufor między ogniem a dalszą częścią pól – wykaszając fragment upraw.
żniwa są, każdy chce jak najlepiej dla siebie, ale Człowiekowi trzeba pomóc. To zawsze tragedia jak komuś płonie pole. Trzeba być człowiekiem
– mówił jeden z mieszkańców miejscowości.
Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek 9 sierpnia bieżącego roku, w godzinach popołudniowych. Był to kolejny pożar pól, jaki w ostatnim czasie nawiedził tereny powiatu gryfińskiego. Wysokie temperatury i mała wilgotność sprzyjają niestety tego typu zdarzeniom.


















