79 lat temu, 29 maja 1944 roku, miał miejsce jeden z największych nalotów alianckich na fabrykę benzyny syntetycznej w Policach. Dla Niemców był to strategiczny obiekt, który działał głównie na potrzeby wojska.
Fabryka benzyny syntetycznej w Policach (niem. Hydrierwerke Pölitz) od 1940 roku była wielokrotnie bombardowana przez aliantów. Mimo to udało się jej utrzymać produkcję niemal do końca wojny. Przestała funkcjonować dopiero po nalocie 8 marca 1945 roku.
Obiekt ten miał strategiczne znaczenie dla Niemców. Produkowane z węgla paliwo ciekłe było przeznaczane głównie na potrzeby wojska. Budowa fabryki rozpoczęła się w 1937 roku, a podczas II wojny światowej błyskawicznie ją rozbudowywano, dzięki niewolniczej pracy przymusowych robotników ściąganych na miejsce z podbitych krajów. Trafiło tam łącznie 30 tys. osób, z czego 13 tys. zmarło w wyniku wycieńczenia, chorób lub zostało zabitych. Byli to głównie Polacy.
Nalot z 29 maja 1944 roku był jednak jednym z najpoważniejszych ataków. W wyniku bombardowania zginęłu 123 osoby, a znajdujący się obok obóz Pommernlager, w którym przetrzymywano przymusowych robotników, częściowo spłonął.
Atak na fabrykę był częścią operacji wywiadu Armii Krajowej pod kryptonimem „Synteza”. Jej celem było zlokalizowanie i rozpoznanie technologii produkcji benzyny syntetycznej w polickiej fabryce. Informacje przekazywano wywiadowi brytyjskiemu. Niestety po zniszczeniu Hydrierwerke Pölitz Gestapo udało się aresztować większość uczestników akcji, którzy po szybkim procesie usłyszeli wyroki śmierci.
Polecamy także:
Zielone Świątki. Święto Zesłania Ducha Świętego
Zachodniopomorskie: Braki prądu w dniach 29 maja – 4 czerwca



















