Dziadek odebrał z przedszkola nie to dziecko, które miał odebrać. Niecodzienna sytuacja miała miejsce w Lubartowie w województwie lubelskim. Mężczyzna miał odebrać z przedszkola swojego wnuka, a następnie się nim zająć. Mimo wszystko odebrał nie to dziecko, które trzeba. Obcego chłopca zabrał do swojego domu, a następnie nakarmił i włączył mu bajki. Gdy się zorientował, że doszło do pomyłki — do drzwi już zapukała policja. Jak mężczyzna doprowadził do tego, że odebrał z placówki nie to dziecko, które trzeba?
Dziadek odebrał z przedszkola nie to dziecko, które miał.
Do niecodziennej sytuacji doszło 6 marca w Lubartowie w województwie lubelskim. Mężczyzna tego dnia miał odebrać z przedszkola swojego wnuka. Tak też zrobił, lecz po pewnym czasie okazało się, że się pomylił. Pomyłka wyszła na jaw, kiedy po odebrane wcześniej dziecko wstawił się jego prawdziwy dziadek. Na miejscu mężczyzna został poinformowany, że chłopca już odebrał… jego dziadek. Prędko do wyjaśnienia tej sytuacji została zaangażowana policja. Po przejrzeniu nagrań z monitoringu ustalono tożsamość mężczyzny, który odebrał dziecko.
Po godzinie chłopiec został odnaleziony w mieszkaniu mężczyzny, w którego towarzystwie opuścił przedszkole. Malec zjadł już zupę, dostał na deser cukierka i oglądał bajkę w telewizji.
„Muszę chyba zacząć lepiej gotować. Syn powiedział mi później, że zjadł dwie miski zupy ogórkowej i smakowała mu ona nawet lepiej niż w domu — mówiła mama dziecka w rozmowie z mediami.
Okazało się, że chłopcy, których pomylono, są bardzo do siebie podobni. Na dodatek przyjaźnią się. W dniu pomyłki byli również bardzo podobnie do siebie ubrani. Ich rodziny się przyjaźnią i najprawdopodobniej dlatego malec bez oporów postanowił pójść do domu wraz z dziadkiem swojego kolegi. Mimo wszystko policja prowadzi postępowanie w sprawie tego, czy mogło dojść do narażenie życia lub zdrowia chłopca.
Źródło: wp



















