Tzw. oszustwo „na zdalny pulpit” jest coraz częściej praktykowane przez cyberprzestępców. Wymaga niemałego zaangażowania ze strony samej ofiary, która często wcale nie jest nieświadomym staruszkiem, a osobą poniżej 40 roku życia
Na czym polega oszustwo „na zdalny pulpit”?
W przekręcie przede wszystkim chodzi o to żeby nakłonić ofiarę do zainstalowania w pełni legalnego programu do zdalnej obsługi komputera i zmusić ją do zalogowania się na konto bankowe. Brzmi jak spore wyzwanie? Otóż przestępcy mają swoje, jak widać skuteczne, metody.
Zwykle kontaktują się za pośrednictwem telefonu lub maila i, podając się za konsultanta banku, informują o problemach technicznych banku lub próbie włamania na nasze konto. Mogą też wystąpić z ofertą inwestycyjną, która pozwoli na szybki zarobek. Konsultant oferuje pomoc w rozwiązaniu problemu bądź w skorzystaniu z atrakcyjnej oferty – w tym celu proponuje skorzystanie ze zdalnego pulpitu. Ofiara, często przerażona wizją utraty oszczędności, godzi się na takie rozwiązanie. „Konsultant” prosi o zalogowanie się na konto bankowe, tłumacząc to koniecznością wprowadzenia zmian zabezpieczających. Od tej pory przestępca ma pełen dostęp do naszych pieniędzy.
Jak uchronić się przed takimi oszustwami?
Zawsze pamiętaj o tym, że:
- pracownicy banków nigdy nie poproszą Cię o zainstalowanie programu do zdalnego sterowania komputerem,
- jeżeli dzwoniący do Ciebie konsultant informuje Cię o próbie włamania na konto, innych nieprawidłowościach, bądź żąda weryfikacji danych – zaproponuj, że sam skontaktujesz się w tym celu z bankiem (dzwoniąc na oficjalną infolinię będziesz miał pewność, że nie masz do czynienia z oszustem),
- w żadnym wypadku nie podawaj jednorazowych haseł i kodów zabezpieczających konto bankowe,
- zachowajmy zdrowy rozsądek – jeżeli prezentowana nam oferta jest niesamowicie korzystna, należy zachować szczególną ostrożność.



















Zawsze ciekawe jest to że atakują osoby, które mają jakieś oszczędności. Tyle ludzi ma głównie długi a do nich nikt nie dzwoni.