Czy powinno się wycofać z kanonu lektur „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza? Poseł Lewicy krytykuje powieść polskiego noblisty. Przygody Stasia i Nel uważa za przepełnione rasizmem.
Henryk Sienkiewicz – laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, uznawany za polskiego wieszcza narodowego – był jednym z najpopularniejszych pisarzy przełomu XIX i XX wieku. Obecnie znany jest głównie jako twórca Trylogii („Ogniem i mieczem”, „Potop”, „Pan Wołodyjowski”), „Quo Vadis”, „Krzyżaków”, ale także z młodzieżowej powieści przygodowej „W pustyni i w puszczy”. Była to jedna z jego ostatnich książek, która została przełożona na 21 języków i stała się międzynarodowym bestsellerem.
Ostatnio swoje spostrzeżenia na temat historii Stasia i Nel opublikował poseł Lewicy Maciej Gdula, po tym jak jego 11 – letnia córka „przebrnęła” przez sienkiewiczowskie dzieło.
-Nie ma chyba w polskiej literaturze drugiej podobnej perły łączącej w takim natężeniu rasizm, kolonializm i patriarchat. Kanon lektur w podstawówce nadaje się do kosza. Przestańmy męczyć i zatruwać dzieci! – napisał.
W jego ocenie powieść „przesycona jest rasizmem” przede wszystkim przez używanie słowa „murzyn”, ale także przez przedstawianie czarnoskórych bohaterów jako skłonne do przemocy, porywcze, ograniczone i leniwe.
Poseł Gdula proponuje usunięcie „W pustyni i w puszczy” z kanonu lektur, względnie przesunięcie powieści na późniejsze lata, by mogła być omawiana krytycznie. Takie podejście dziwi, ponieważ to właśnie posłowie lewicy chcą by dzieci od jak najmłodszych lat zapoznawać z tzw. edukacją seksualną, do której raczej nie podejdą one z krytycyzmem.
Sienkiewicz ku pokrzepieniu serc
Do opinii posła Lewicy odniósł się wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski, który stwierdził, że na powieści noblisty wychowały się pokolenia Polaków. Jego zdaniem, „W pustyni i w puszczy” jest stałym elementem kanonu nie tylko humanistyki, ale również wychowania, kształtowania postaw młodych ludzi.
Istotnie, wydana w 1911 roku powieść miała przede wszystkim oddziaływać „ku pokrzepieniu serc”. Polacy, przez lata zniewoleni przez zaborców, potrzebowali kultury, która utrwalała w nich patriotyzm i dążenie do niepodległości oraz przypominała odniesione zwycięstwa.
-Słuchaj, Stasiu! Śmiercią nie wolno nikomu szafować – podkreślał pod koniec opowieści pan Tarkowski, ojciec Stasia – ale jeśli ktoś zagrozi twej ojczyźnie, życiu twej matki, siostry lub życiu kobiety, którą ci oddano w opiekę, to pal mu w łeb, ani pytaj, i nie czyń sobie z tego żadnych wyrzutów”
Polecamy także:
- Koszykówka: Zwycięstwo w ostatniej sekundzie
- Szczecin: PUM na podium uczelni w Lekarskim Egzaminie Końcowym



















