Senatorowie PiS w najbliższych dniach planują złożyć wniosek o odwołanie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Ma to związek z jego wypowiedzią skierowaną do Rady Najwyższej Ukrainy. Na filmie opublikowanym 25 marca m.in. na Facebooku marszałek przeprasza Ukraińców za „finansowanie zbrodniczego reżimu” przez Polskę.
Oskarżenie o „finansowanie zbrodniczego reżimu”
– Sankcje muszą być kompletne i stanowczo egzekwowane. Dlatego muszę Was przeprosić za to, że niektóre firmy w haniebny sposób kontynuują działalność w Rosji, że nadal przez Polskę jadą tysiące tirów na Białoruś i dalej, że nadal rząd importuje rosyjski węgiel i nie potrafi zamrozić aktywów rosyjskich oligarchów. W ten sposób z niedającą się zaakceptować hipokryzją nadal – nawet wbrew intencjom – finansujemy zbrodniczy reżim, który zdobyte pieniądze zużywa na mordowanie niewinnych ludzi – mówił na nagraniu Grodzki.
Wicemarszałek izby Marek Pęk zapowiedział, że wniosek zostanie złożony tak, by można go było rozpatrywać na najbliższym posiedzeniu Senatu, czyli 12-13 kwietnia. Dodał, że przedstawiciele PiS są świadomi tego, iż inni senatorowie mogą ich nie poprzeć, ale debata na ten temat może sprawić, że „przejrzą na oczy”.
– Zdaję sobie sprawę z tego, jaki jest układ sił w Senacie, że marszałek Grodzki stoi na czele paktu senackiego, który jest w tym momencie dla opozycji totalnej bardzo cenny. Nie spodziewam się zatem, że będzie łatwo senatorów w nim skupionych namówić go głosowania za tym wnioskiem. Mimo to będziemy rozmawiać z senatorami. Bo choć celem jest odwołanie marszałka, to przeprowadzenie debaty może sprawić, że senatorowie przejrzą na oczy, bo rozmowy na temat kwestii immunitetu, też skandalicznej, nie przyniosły skutku – powiedział wicemarszałek.
Томаш Гродзки – Marszałek @PolskiSenat – hańba! pic.twitter.com/SGIdSQOlkN
— Marek Pęk (@Marek_Pek) March 26, 2022
Marszałkiem Senatu może być przedstawiciel opozycji, przeciwnik Rzadu. Ale Marszałkiem Senatu nie może być ktoś kto realizuje scenariusz Moskwy. Scenariusz poróżnienia Polski i Ukrainy.
Opozycja powinna poprzeć wniosek @Marek_Pek— Maciej Wąsik ???????? (@WasikMaciej) March 26, 2022
Węgiel z importu?
Pęk odniósł się też do samych zarzutów przedstawionych przez Grodzkiego. Jego zdaniem wszystkie rzeczy, o które apeluje marszałek leżą w gestii instytucji międzynarodowych.
– Nie może Grodzki żądać od polskiego rządu rzeczy, które są w kompetencjach europejskich. Z drugiej strony nie może nie dostrzegać, że to rząd Mateusza Morawieckiego najgłośniej domaga się od państw europejskich dalszych kroków – zaznaczył.
24 lutego, a więc w dniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Ministerstwo Aktywów Państwowych wydało też komunikat, w którym zapewniło, że podległe mu firmy praktycznie nie korzystają z importowanego węgla.
– Do energetyki w ogóle nie jest też importowany węgiel brunatny. W okresie od stycznia do grudnia 2021 r. do energetyki zawodowej i przemysłowej trafiło z polskich kopalń ogółem 31,4 mln ton węgla kamiennego oraz 52,2 mln ton węgla brunatnego. Oznacza to, że 99,7% węgla kamiennego i brunatnego przeznaczonego do energetyki, pochodzi z polskich kopalń – podaje MAP. Dodano, że w poprzednim roku do Polski importowano ponad 12 mln ton węgla, ale głównie na cele prywatne.
ℹ️ #KomunikatMAP
99,7% węgla kamiennego i brunatnego, który jest przeznaczony do energetyki, pochodzi z polskich kopalńhttps://t.co/7poXQ9Lj6X— Ministerstwo Aktywów Państwowych ???????? (@MAPGOVPL) February 24, 2022
Polecamy także:
Zachodniopomorskie: Gdzie spodziewać się przerw w dostawie prądu?
Seria poważnych awarii w chemicznym kombinacie w Policach



















