Od 26 lutego 1927 roku Mazurek Dąbrowskiego jest oficjalnie hymnem państwowym Rzeczypospolitej Polskiej. Poznaj ciekawostki na temat pieśni autorstwa Józefa Wybickiego!
Słowa do hymnu, którym stała się „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, napisał Józef Wybicki w lipcu 1797 roku. Miejscem powstania tekstu było miasto Reggio nel’Emilia w ówczesnej Republice Cisalpińskiej. Do dziś nieznany jest natomiast autor melodii.
Pieśń szybko zyskała uznanie wśród legionistów. Jej tekst po raz pierwszy wydano w lutym 1799 roku w Mantui na łamach gazetki „Dekada Legionowa”, jednak już wcześniej był znany we wszystkich zaborach. W późniejszym okresie „Mazurek Dąbrowskiego” wielokrotnie towarzyszył polskim żołnierzom – śpiewano go m.in. podczas powstania listopadowego i styczniowego, a także w czasie I i II wojny światowej.
Ciekawostki na temat hymnu
- Powstała w 1797 roku „Pieśń Legionów Polskich” jest drugim na świecie hymnem. Przed nią powstała tylko, w 1792 roku, francuska „Marsylianka”;
- Pierwotnie „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech” miała 6 zwrotek (obecnie ma 4);
- „Mazurek” stał się inspiracją dla wielu innych utworów – m.in. pieśni „Još Hrvatska ni propala” („Jeszcze Chorwacja nie przepadła”), pieśni „Hišće Serbstwo njezhubjene” („Jeszcze Łużyce nie zginęły”) czy wiersza „Ще не вмерла Україна” („Jeszcze nie umarła Ukraina”);
- Niemiecki kompozytor Richard Wagner wykorzystał melodię „Mazurka Dąbrowskiego” w uwerturze „Polonia”. Miał to zrobić będąc pod wrażeniem jedności i odwagi Polaków w czasie powstania listopadowego;
- W czasie I wojny światowej polscy legioniści sparafrazowali tekst hymnu, śpiewając: „Marsz, marsz Piłsudski, prowadź na bój krwawy, pod twoim przewodem wejdziem do Warszawy”;
- W 1944 roku w trakcie powstania warszawskiego orkiestra stacjonującej w polskiej stolicy 5. węgierskiej dywizji rezerwowej odegrała dla Polaków „Mazurka Dąbrowskiego” na warszawskim Ursynowie;
- Ostatnia zwrotka aktualnej wersji hymnu rozpoczyna się od: „Już tam ojciec do swej Basi mówi zapłakany…”. Zdaniem prof. Romana Kalety „zapłakany” powinno się rozumieć jako „zapłakanej”. Zgodnie z gwarą mazurską, końcowe –ej jest zapisywane i wymawiane jako –y. Ponadto prof. Kaleta twierdził, że nie ulega wątpliwości, że płacząca dziewczyna większe musiała wywrzeć wrażenie na młodzieży legionowej, skuteczniej pobudzić ją do boju, o co w istocie Wybickiemu chodziło, niż rozmiękczony do łez jej ojciec”.
Polecamy także:
- Bunt ekologicznych aktywistów trwa. Możliwe utrudnienia w ruchu
- Oskarżył Komendę o morderstwo. Prokurator trafił do więzienia



















