Europosłowie przygotowali projekt rezolucji w sprawie ogłoszenia Unii Europejskiej „strefą wolności LGBTIQ”. Czy to próba wywarcia presji na Polsce?
W Parlamencie Europejskim powstał projekt rezolucji w sprawie ogłoszenia Unii Europejskiej „strefą wolności LGBTIQ”. Podpisali go polscy euro posłowie: Andrzej Halicki (PO), Leszek Miller (SLD), Marek Belka (SLD), Włodzimierz Cimoszewicz (SLD), Robert Biedroń (Wiosna), Łukasz Kohut (Wiosna) i Sylwia Spurek (Zieloni). Debata nad projektem odbędzie się w środę, zaś głosowanie w czwartek.
Zgodnie z projektem Komisja Europejska powinna używać wszelkich możliwych narzędzi w celu przeciwdziałania naruszeniom praw osób LGBTIQ. W tym celu możliwe są postępowania w sprawie uchybień zobowiązaniom państwa członkowskiego, a także stosowanie rozwiązań zawartych w ramach na rzecz umacniania praworządności, art. 4 TUE (procedura w razie stwierdzenia ryzyka poważnego naruszenia wartości UE) czy niedawno przyjętym rozporządzeniu ws. ochrony budżetu Unii w przypadku uogólnionych braków w odniesieniu do przepisów prawa w państwach członkowskich.
Kolejny atak na Polskę
W jednym z zapisów skrytykowano Polskę za rezolucję wolności od ideologii LGBT i Samorządową Kartę Praw Rodziny. Według autorów projektu takie inicjatywy „charakteryzują różnorodność seksualności, tożsamości i ekspresji jako niebezpieczną ideologię”. Nie obyło się również bez oskarżeń o mowę nienawiści, aresztowania obrońców praw LGBTIQ, ataki na marsze i ich zakazywanie.
Autorzy projektu doszli do konkluzji, że „sprzeciw wobec osób LGBTIQ często idzie w parze z szerszym pogorszeniem się sytuacji w zakresie demokracji, praworządności i praw podstawowych”. Przypominają także, że PE już kilkukrotnie wyrażał zaniepokojenie stanem praworządności w Polsce, w szczególności w sprawie niezawisłości sądów i ochrony praw podstawowych.
Próby odebrania funduszy unijnych?
Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta we wpisie na Twitterze zwrócił uwagę, że proponowana rezolucja PE ma na celu odebranie Polsce funduszy unijnych.
Odebrania Polsce środków unijnych na podstawie rozporządzenia za brak realizacji postulatów środowisk LGBTQI żądają europarlamentarzyści z Polski@AndrzejHalicki @SylwiaSpurek @LeszekMiller @LukaszKohut @RobertBiedron @profMarekBelka i Włodzimierz Cimoszewicz https://t.co/zTJteHNdX2 pic.twitter.com/C6cBXndqTM
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) March 4, 2021
Jeżeli chodzi o wspomniany atak Krzysztofa Gawkowskiego, wiceminister Kaleta miał na myśli dzisiejszą wypowiedź w TVN24:
-Zbigniew Ziobro mówiąc o tym, że nie zagłosuje za Funduszem Odbudowy, de facto wyczerpuje znamiona zdrady stanu. Zbigniew Ziobro, który nie chce pieniędzy z Unii Europejskiej, które dają szansę na to, że Polska będzie miała możliwość wyjścia spokojnego z kryzysu, to jest zdrada stanu. I stanąć powinien kiedyś za to przed Trybunałem Stanu – mówił poseł lewicy.
Wiceminister Kaleta już we wcześniejszych wypowiedziach sprzeciwiał się próbom podporządkowania prawa krajowego pod unijne dyktando. Jego zdaniem, bez zdecydowanego sprzeciwu na Polsce wciąż będzie wywierana presja, a nasz kraj będzie zmuszany do działań wbrew swojemu interesowi .
Polecamy także:
- Nakrętkowe serce stanie w Mieszkowicach
- Szczecin: Mieszkańcy chcą przedłużenia linii 99 do pętli Gocław



















