Patryk Jaki wygrał proces z ,,Kurierem Szczecińskim”. Chodzi o tekst opublikowany 3 sierpnia 2019 r. z okazji wydarzeń towarzyszących rocznicy Powstania Warszawskiego. Autor publikacji Artur Daniel Liskowacki, sugerując iż polityk Solidarnej Polski nie zna czasu trwania Powstania Warszawskiego, rozpowszechnił w ten sposób nieprawdziwe informacje naruszające dobre imię Patryka Jakiego. Sąd potwierdził, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych polityka.

Patryk Jaki poinformował na Facebooku, że nie był to pierwszy przypadek, w którym musiał bronić swojego dobrego imienia w starciu z nieuczciwymi dziennikarzami i wydawcami. Jak wynika z zamieszczonej przez polityka wiadomości, szerzenia fałszywych informacji dopuściła się również Gazeta Wyborcza. Patryk Jaki oznajmił także, iż w tym roku zamierza wytoczyć proces portalowi Facebook za nieusuwanie fałszywych, przypisywanych jemu wypowiedzi, które pojawiały się np. na facebookowym profilu „Sok z Buraka”, który sprzyja Koalicji Obywatelskiej i koncentruje się na dyskredytowaniu obecnie rządzącej Zjednoczonej Prawicy.
Naruszanie dóbr osobistych w Internecie
Zastanawiające, iż administracja portalu Facebook ochoczo usuwa posty niezgodne z tzw. ,,Standardami społeczności”. Czym są owe „standardy” nie wie nikt. W praktyce, owe ogólnikowe sformułowanie daje przepustkę do subiektywnego i arbitralnego decydowania o tym, co może być publikowane, a co nie. W ostatnim czasie odbyło się masowe usuwanie niepoprawnych ideologicznie wpisów a nawet kont użytkowników portalów Facebook czy Twitter (nie sposób nie wspomnieć o flagowych przypadkach usunięcia kont Donalda Trumpa czy Janusza Korwina-Mikke).
Natomiast w sytuacji, w której rzeczywiście dochodzi do naruszenia prawa – a nie tylko tzw. „standardów społeczności”- administratorom Facebooka nieśpieszno z usunięciem wpisów naruszających czyjeś dobra osobiste.
Przypomnijmy, iż w przygotowywanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie ustawy dotyczącym ochrony wolności słowa użytkowników serwisów społecznościowych, zawarte będą regulacje, które przyczyniłyby się do zwalczania naruszeń dóbr osobistych.
Dzięki proponowanym rozwiązaniom serwisy społecznościowe nie będą mogły według własnego uznania usuwać wpisów ani blokować kont użytkowników, jeśli treści na nich zamieszczone nie będą naruszały polskiego prawa. W przeciwnym razie użytkownik będzie miał prawo złożenia skargi do serwisu. Projekt przewiduje też odwrotny mechanizm, bowiem możliwe będzie złożenie skargi na publikacje zawierające treści niezgodne z polskim prawem – z żądaniem ich zablokowania. Zarówno w przypadku skargi na ograniczanie aktywności użytkowników, którzy nie naruszają polskiego prawa, jak i w przypadku skargi na rozpowszechnianie treści niezgodnych z obowiązującym porządkiem prawnym, serwis internetowy będzie miał 48 godzin na jej rozpatrzenie. Na decyzję odmowną będzie można złożyć w ciągu siedmiu dni skargę do sądu. Postępowanie byłoby prowadzone przez wyspecjalizowany Sąd Ochrony Wolności Słowa (utworzony w jednym z sądów okręgowych) i miałoby charakter elektroniczny.



















