Koszmar psa trwał co najmniej rok. Przeżył jedynie dzięki sąsiadce, która dokarmiała go przez szparę w drzwiach. Na pomoc zwierzęciu ruszyli przedstawiciele z Fundacji Animals Przystań Świnoujście.
Fundacja Animals Przystań Świnoujście otrzymała zgłoszenie o psie, który od co najmniej roku miał przebywać w opuszczonym domu. Chodziło o miejscowość oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów od Świnoujścia (Kołczewo), jednak ekipa Fundacji dla dobra czworonoga postanowiła ruszyć z interwencją.
Na miejscu okazało się, że do domu wcale nie jest łatwo trafić. Nie było go widać z ulicy, ponieważ znajdował się za zaroślami i prowadziła do niego jedynie wydeptana w krzakach ścieżka. Kolejnym problemem było znalezienie właściciela, który umożliwiłby wejście do środka. Po kilku godzinach wypytywania w okolicy udało się go namierzyć.
Aby otworzyć drzwi, mężczyzna musiał dostać się do domu przez okno. Z wnętrza natychmiast wybiegł pies, którego ledwo udało się złapać. Zwierzę było wychudzone i przestraszone.
Po wejściu do środka przerażeni byli także przedstawiciele Fundacji. Przez kilkanaście miesięcy pies żył w niewielkim pomieszczeniu, chodząc i śpiąc we własnych odchodach. To, że przeżył, było zasługą sąsiadki, która dokarmiała go przez szpary w drzwiach.
– Jedno jest pewne – kilka osób z rodziny wiedziało o tej sytuacji i mieli pełną świadomość, że to zwierzę zostało tam pozostawione na niechybną śmierć – mówią przedstawiciele Fundacji.
Czworonóg znalazł bezpieczne schronienie, ale potrzebuje domu i ludzi, którzy dadzą mu miłość. To ok. 10-letni pies, który – mimo traumy, którą przeżył – pozostał przyjazny dla człowieka.
Polecamy także:
Ankieta wiedzy o pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem



















