Północne dzielnice Szczecina w dawnych czasach były zupełnie inaczej niż dzisiaj postrzegane przez miasto. Okolice Wieży Gocławskiej (Bismarcka) były winnicą. Winne Wzgórze – tak nazywano wzgórze, na który postawiono wieżę. Dziś, przez lata miejskich zaniedbań, to zwykła, zdziczała, porośnięta drzewami okolica. Po dawnych winnicach nie ma śladu.
Jedyna winnica, jaka znajduje się na dzisiaj na Północy Szczecina to Winnica Emila na Skolwinie. Nie jest to jednak jedyna działalność kojarzona raczej z Francją niż Szczecinem, jaką możemy spotkać na tym urokliwym osiedlu.
PAULAND SNAILS – Ślimak Szczeciński.
Tak, tak, nie mylą was oczy. Właśnie na Skolwinie pani Paulina prowadzi rodzinne gospodarstwo rolne. Położone na obrzeżach Szczecina o łącznej powierzchni 8 ha. Od 2013 r. zajmuje się towarową hodowlą lądowych ślimaków jadalnych z gatunku Helix Aspersa Muller.

Początki były trudne i intensywne w szkoleniach. Na dwa lata przed rozpoczęciem hodowli uczestniczyliśmy w kursach organizowanych przez fachowców w dziedzinie hodowli ślimaków w Polsce, jak i zagranicą. zakupione przez nas stado mateczne posiada najwyższej jakości certyfikat pochodzenia. Ślimaki hodowane w naszym gospodarstwie trafiają na stoły w Polsce, Włoszech i Hiszpanii.
Hodowane tu ślimaki są w naturalnym dla siebie środowisku, w pięknej i spokojnej okolicy pól, sadów i lasów, co sprzyja zdrowej i ekologicznej hodowli. Na skraju Puszczy Wkrzańskiej, która jest jednym z największych kompleksów leśnych Pomorza Zachodniego oraz w pobliżu unikatowego w skali europejskiej Rezerwatu ptactwa wodnego i błotnego „Świdwie” obszar sieci Natura 2000. Wokół jeszcze dwa obszary Natura 2000 i leśne gospodarstwo chronione „Dolina trzech potoków”. W produkcji ślimaków, które przed pandemią trafiały już na stoły Europy, używa się tylko naturalnych środków.
Szczecińskiego ślimaka docenił konsul Francji podczas Tygodnia Francuskiego, w którym pani Paulina brała czynny udział i prezentowała potrawy ze ślimakami w roli głównej. Niestety, dziś pandemia zabija również tę szczecińską markę.
Ślimak wedle prawa unijnego został sklasyfikowany jako ryba, a stało się tak przez francuskich rolników. Dzięki temu tamtejsi hodowcy mięczaków mogą teraz liczyć na dużo wyższe dofinansowanie. W Polsce, choć ślimaków jada się stosunkowo niewiele, wciąż rośnie zainteresowanie ich hodowlą. Niestety, zdecydowaną większość ślimaków eksportowano do Francji, Belgi czy Holandii. To właśnie tam najwyżej się ceni ślimaki z Polski za ich walory kulinarne.
Polecamy także: Szczecin: Ruszyła przebudowa Stołczyńskiej
Dziś w tych trudnych czasach możemy wesprzeć nasze rodzime firmy i pomóc im przetrwać ten trudny okres.
Skoro produkcja w naszym kraju jest tak pokaźna, a inni doceniają smak „naszego” ślimaka, nie pozostaje nic innego, tylko spróbować przygotować danie z niewielkiego mięczaka. Jak się okazuje nie jest to trudne, wymaga jedynie trochę cierpliwości. Na dodatek chude mięso ma wysoką wartość odżywczą, zaleca się je w diecie wysokoproteinowej, niskotłuszczowej i niskoenergetycznej – wartość energetyczna to około 80 kcal na 100 g produktu. Uważa się też, że działa jak afrodyzjak. Wkrótce walentynki, może więc kolacja przy świecach ze ślimakiem z hodowli PAULAND SNAILS i winem z Winnicy Emila albo Kojder?

Wspierajmy lokalne firmy przeżywające trudny okres. PAULAND SNAILS wyszła naprzeciw tym, co nie potrafią sami przygotować ślimaka. U pani Pauliny można zakupić dania gotowe do odgrzania. Ślimaki po Burgundzku czy z pieczarkami i serem to coś na delikatne podniebienia, ale również i dla tych, co wolą na ostro, coś się znajdzie. Ślimaki z krewetkami czy papryczką chili z pewnością dodadzą pikanterii romantycznej kolacji.
Tak więc, Panowie i Panie, nie zwlekajmy, wchodzimy na stronę Paulandsnails i zamawiamy.
Szczecin: „Perspektywy 2021”. „Katolik” ponownie wyróżniony Złotą Tarczą
Prace nad Fabryką Wody postępują
Okręgowy Ośrodek Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem w Szczecinie



















