Lisek został znaleziony przy ul. Karsiborskiej w Świnoujściu i spotkał na swojej drodze wielu dobrych ludzi, którzy chcieli mu pomóc. Niestety jego stan był zbyt poważny.
Fundacja Animals Przystań Świnoujście dostała informację o samotnie błąkającym się lisku już w nocy z 1 na 2 maja. Nie podjęto jednak interwencji, ponieważ sądzono, że zostanie zabrany przez matkę, a niepotrzebna ingerencja w życie dzikich zwierząt potrafi często zaszkodzić.
Niestety nazajutrz Fundacja otrzymała jeszcze więcej telefonów i wiadomości. Zaniepokojeni mieszkańcy alarmowali o złym stanie zwierzaka. Udano się na miejsce, czyli pod sklep „Graciarnia” przy ul. Karsiborskiej. W pomoc liskowi zaangażowało się wiele osób – próbowano go napoić i ułożono w kartonie, by maluch odpoczął.
Przedstawiciele Fundacji natychmiast zabrali go do weterynarza, gdzie okazało się, że zwierzątko ma ok. 7 tygodni. Pacjent dostał leki, kroplówkę i ciepły kąt, gdzie mógł w spokoju odpoczywać. Niedługo miał trafić do Ośrodka w Warnowie. Niestety jego organizm był zbyt słaby i maluch nie przeżył nocy.
– Lisek dostał ostrego przebiegu zmian neurologicznych. Atak trwał i trwał – mówią przedstawiciele Fundacji Animals Przystań Świnoujście.
Polecamy także:
40 lat temu Szczecin pogrążył się w zamieszkach
Wolin pobił rekord Guinessa w tańczeniu poloneza



















