Jedna ze szczecińskich restauracji znalazła bardzo sadystyczny sposób na walkę ze szczurami. Zwierzęta przyklejały się do powierzchni pułapki i konały przez długi czas.
Szczecińskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami jest przyzwyczajone do okrutnych widoków. Na co dzień ratują znajdujące się w fatalnym stanie zwierzęta – chore, wychudzone i ranne. Ostatnio interweniowali jednak w nietypowej sprawie. Na stole operacyjnym w ich przychodni wylądował szczur.
Okazało się, że zwierzak wpadł w pułapkę zastawioną w jednej ze szczecińskich restauracji. Był to jednak bardzo drastyczny sposób na pozbycie się problemu ze szczurami. Na kawałku kartonu umieszczono grubą warstwę bardzo mocnego kleju. Zwierzę, które w nią wchodziło przyklejało się i konało przez wiele godzin, a nawet dni.
Przywieziony do przychodni szczur nie mógł się ruszyć, udało mu się jedynie odkleić łapkę, jednak większość skóry z niej została przyklejona do powierzchni. Został uśpiony.
Przedstawiciele TOZ zdają sobie sprawę z potrzeby deratyzacji miasta, ale podkreślają, że może się to odbywać w sposób humanitarny i ograniczający do minimum cierpienia zwierząt.
–Są inne metody. Mamy XXI wiek, pojęcie humanitaryzmu powinno być powszechnie znane – mówią.
Polecamy także:
Szczecin: Korki na Szosie Polskiej wynikiem nałożenia się prac remontowych
Nasilone ataki oszustów. Uważaj przy świątecznych zakupach!



















