Leon Suchocki, Czesław Hołub i Andrzej Kiszka byli żołnierzami podziemia. Walczyli z okupantem zarówno niemieckim, jak i sowieckim. Wszyscy byli związani z Pomorzem Zachodnim.
Trzej żołnierze, którzy trafili na Pomorze Zachodnie
Leon Suchocki pochodził z Grodna, gdzie pod koniec 1941 roku wstąpił do ZWZ (później AK) i obrał pseudonim „Lwiątko”. Brał udział w akcjach dywersyjnych przeciwko Niemcom, a gdy nastąpiły masowe aresztowania konspiratorów, zasłynął z podjęcia się ryzykownej misji wykradzenia dokumentów z mieszkania zatrzymanego kolegi. Dzięki temu prawdopodobnie uratował wielu innych żołnierzy. W kwietniu 1946 roku otrzymał polecenie wyjazdu do Szczecinka, gdzie miał zorganizować placówkę WiN. Pod koniec lipca został aresztowany i trafił do WUBP w Szczecinie. Po rozprawie 30 stycznia 1948 roku został skazany na karę śmierci połączoną z przepadkiem mienia oraz utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze. Wyrok został podtrzymany 17 marca i wykonany 7 kwietnia o godz. 5:30 w piwnicy Więzienia Karno-Śledczego w Szczecinie.
Czesław Hołub ps. „Ryks” urodził się Brześciu. Należał do patrolu dywersyjnego „Wachlarza”, uczestniczył w akcji uwolnienia więźniów w Pińsku i odwecie na UPA w trakcie rzezi wołyńskiej. Po wojnie trafił na Pomorze Zachodnie, gdzie działał w strukturach WiN. Został aresztowany i początkowo skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy na karę śmierci. Później zamieniono ją na 15 lat pozbawienia wolności, a ostatecznie Hołub wyszedł na wolność po 10 latach. W 1980 i 1981 roku brał udział w strajkach.
Andrzej Kiszka ps. „Dąb” w 1941 roku dołączył do oddziału Batalionów Chłopskich podporządkowanemu placówce AK w Hucie Krzeszowskiej. W sierpniu 1944 roku dostał rozkaz podjęcia służby w lokalnej Milicji Obywatelskiej, jednak porzucił ją w listopadzie, w obawie przed zdemaskowaniem. Ukrywał się aż do kwietnia 1947 roku, kiedy postanowił ujawnić się na mocy amnestii z 22 lutego 1947 roku. W antykomunistycznej konspiracji działał jednak do 31 grudnia 1961 roku. W końcu został aresztowany i skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności, zamienioną następnie na 15 lat. Gdy w sierpniu 1971 roku został warunkowo zwolniony, osiadł w województwie szczecińskim. W 1998 roku został częściowo zrehabilitowany przez Sąd Wojewódzki w Lublinie, a w 2018 roku całkowicie przez Sąd Apelacyjny w Lublinie.
Na cześć bohaterów podziemia
Uhonorowania żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego związanych z Pomorzem Zachodnim chciał radny Dariusz Matecki. Ich nazwiskami miałyby się nazywać szczecińskie ulice.
Przewodniczący Komisji ds. Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności Bazyli Baran poinformował, że wniosek skierowano do Zespołu Nazewnictwa Miejskiego, który wyda opinię w tej sprawie
Polecamy także:
- Chojna: Nic nowego – kolejny pijany kierowca na drodze
- Tokio 2020: Kolejne olimpijskie sukcesy Polaków



















