Pies był wielokrotnie widywany w centrum Szczecina. Towarzyszył osobie żebrzącej. Okazało się, że pochodził z pseudohodowli i wymagał pilnej pomocy weterynaryjnej.
Kilka dni temu szczecińskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami poruszyło temat żebractwa. W opublikowanym poście przytoczono konkretny przykład z okolic Bramy Portowej, gdzie często widywane są osoby zbierające pieniądze w towarzystwie psa. Wywołało to żywą dyskusję – wiele osób broniło żebrzących i twierdziło, że zwierzę wygląda na zadbane.
TOZ wielokrotnie zawiadamiało odpowiednie służby o niepokojącym zjawisku, jednak zawsze gdy docierano na miejsce, nikogo już nie było. W końcu udało się przyłapać żebrzących.
Jak się okazało, pies wcale nie był w dobrym stanie – miał stan zapalny skóry wywołany dużą ilością pcheł, wyraźne były szmery sercowe i konieczne było wdrożenie natychmiastowej antybiotykoterapii. Zwierzę nie posiadało aktualnych szczepień, jednak ze względu na stan zdrowia lekarz zrezygnował z ich podawania. Ponadto zachodzi podejrzenie, że suczka jest w ciąży.
Właściciele bokserki twierdzili, że kupili ją niedawno za kilkaset złotych w Poznaniu, skąd przyjechali do Szczecina. Całkiem prawdopodobne jest, że zwierzę pochodziło z pseudohodowli, ponieważ nie posiadano żadnego dowodu zakupu. Suczka już wcześniej rodziła szczeniaki.
– Pies został u nas na czas diagnostyki i leczenia, ponieważ obecni opiekunowie nie będą w stanie tego zapewnić. Zgodzili się również na pozostawienie psa u nas. O dalszym losie bokserki będziemy Was informować. O tym jak długo zostanie u nas i co dalej dowiemy się w poniedziałek – o godz. 12:00 umówiliśmy na cito wizytę u kardiologa – mówią przedstawiciele TOZ.
W swoich działaniach Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami było wspierane przez szczecińską Straż Miejską.
Polecamy także:
Ułan wędrujący po Pomorzu. Ma ważną misję
Szczecin: Znęcał się nad swoimi dziećmi. Teraz odpowie karnie



















