Wczoraj na Placu Solidarności w Szczecinie odbyła się manifestacja „Zostaję w Unii”. O nadrzędność unijnego prawa nad polskim apelowało wiele osób, które niedawno walczyły w obronie Konstytucji.
W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niemożliwe jest stosowanie prawa unijnego, które pozostaje w sprzeczności z polską Konstytucją. Uznano, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej próbuje wkraczać w wyłączne kompetencje organów państwa.
Takie rozstrzygnięcie wynika wprost z Konstytucji. Ustawa zasadnicza stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Jednak Konstytucja stoi wyżej w hierarchii aktów prawnych – ponad ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami. Gdyby najwyższym prawem w kraju było prawo unijne, państwa narodowe całkowicie utraciłyby swoją podmiotowość na rzecz międzynarodowych organów.
Donald Tusk, który niedawno wrócił do polskiej polityki, wezwał wszystkich do udziału w manifestacjach na terenie całego kraju. W przedsięwzięcie zaangażowało się wielu polityków, przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej, ale także osoby zgromadzone wokół Strajku Kobiet czy Komitetu Obrony Demokracji.
„Je**ć PiS” krzyczą Europejczycy
Największa manifestacja odbyła się na Placu Zamkowym w Warszawie, ale wydarzenie zaplanowano również w Szczecinie. Na Placu Solidarności zgromadził się tłum pod europejskimi, ale też tęczowymi, flagami. Odśpiewano m.in. „Odę do radości”, a także autorską piosenkę o wolności. Wznoszono hasła: „Zostajemy”, „Je**ć PiS”, „Osiem gwiazdek”, „Hańba”.
Oprócz polityków KO, na scenę wezwana została doktor nauk konstytucyjnych z Uniwersytetu Szczecińskiego, która miała „doskonale wytłumaczyć, co się dzieję z polską praworządnością” okiem prawnika. Doktor Bogna Baczyńska stwierdziła np., że „polska niepodległość i suwerenność jest niemożliwa bez naszej obecności w Unii”. Jej zdaniem UE była „snem, marzeniem i tęsknotą wielu z nas”. Tłum najwyraźniej zrozumiał ten zawiły prawniczy wywód, ponieważ nagrodził wypowiedź sowitymi oklaskami i okrzykami: „Dziękujemy!”.
Polacy nie mają bezpośredniego wpływu na wybór organów unijnych
Doktor Baczyńska twierdziła także, że wyrok pokazuje, iż Polska nie jest republiką – a więc krajem o ustroju, w którym władza jest sprawowana przez organy wyłonione w wyborach.
W Polsce władzę wykonawczą sprawuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę ustawodawczą Sejm i Senat. Czy się to komuś podoba, czy nie, władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. A Naród wybrał swoich przedstawicieli w powszechnych wyborach.
Nie ulega jednak wątpliwości, że Polacy nie mają bezpośredniego wpływu na wybór organów unijnych – a to w ich obronie stają uczestnicy zgromadzenia.
Stara, agresywna #BobkaKacha atakuje uczestniczkę manifestacji #wybierampolske drzewcem z barwami #LGBT ????
Elo @Kaminski_M_ @WasikMaciej @ZiobroPL będzie stanowcza reakcja czy zwalanie winy na #Kasta ???? pic.twitter.com/NZobFEqMsf— Duke (@boksinf) October 10, 2021
Polecamy także:
- Caritas niesie pomoc od lat. Rocznica reaktywacji największej organizacji charytatywnej!
- Myślibórz: Odnowiono zdewastowaną figurę św. Faustyny



















