Zdewastowana ul. Blizińskiego odsłoniła stare poniemieckie torowisko tramwajowe. Po wojnie tą trasą jeździła tramwajowa piątka na odcinku od Gocławia do Doliny Śmierci. Dziś już na szczęście mało kto pamięta niechlubną nazwę tego miejsca, ale historia odkrywa ponownie dawne dzieje szczecińskiej komunikacji.
Zmierzając ulicą Blizińskiego do odrestaurowanego mostu, natrafiamy na dwa wystające fragmenty szyn, ale w asfalcie widać jeszcze zarysy kilku fragmentów dawnego torowiska. Co ciekawe, w tamtych czasach na Gocław jeździła tramwajowa piątka i dojeżdżała właśnie do uszkodzonego zawieruchą wojenną mostu. Od strony Gocławia, z ulicy Ludowej (na wysokości mostu na wyspę Gryfia) skręcała w prawo, w obecną ulicę Konarskiego. Mijała betonowy schron i wjeżdżała na obecną ulicę Blizińskiego. Tramwaje przejeżdżały pod stojącym do dziś wiaduktem, i kierowały się w stronę zniszczonego wiaduktu.

Dolina Śmierci
W czasie wojny stalowy wiadukt został zniszczony. Od północy tramwaje dojeżdżały tylko do jego przyczółku. Tu pasażerowie wysiadali z tramwaju i przechodzili doliną na drugą stronę, gdzie czekał na nich tramwaj do centrum.
Kiedy zrodziła się legenda? Nie wiadomo, podobnie jak nie wiadomo, ile w niej było prawdy. W każdym razie obszar w rejonie zniszczonego wiaduktu cieszył się złą sławą, a przejście przez dolinę budziło duże emocje. Opowieści pionierów o zabójstwach i krwawych napadach na ludzi, którzy musieli pokonać ten nieoświetlony teren, szybko obiegły miasto i okryły północ Szczecina złą sławą.
Remont mostu i zmiana układu torowego
Zabytkowy nitowany wiadukt zbudowano w 1927 roku. Pierwsza naprawa była prowizoryczna. Konkretny remont nastąpił dopiero na początku lat 60., kiedy most przeszedł remont kapitalny. Na początku obecnego stulecia przeładowany samochód ciężarowy, poważnie naruszył konstrukcję wiaduktu co wymusiło kolejny gruntowny remont. Niedawno w okolicy mostu powstał kompleks magazynowy. Mieszkańcy alarmowali, że przez most jeżdżą przeładowane transporty. Podczas robienia zdjęć do artykułu w okolicy wiaduktu doszło do dużego wstrząsu, prawdopodobnie wskutek niekontrolowanego wyładunku z pobliskiej budowy. Z terenu budowy dochodziły dźwięki upadającego ciężkiego ładunku. Most mocno zadrżał i przez chwilę było wyczuwalne kołysanie, które spowodowało reakcję kierowców pojazdów jadących po wiadukcie. Czy to koniec złych przygód związanych z mostem? Czy zła historia miejsca zatoczy koło? Sprawę zgłosiliśmy do sprawdzenia kompetentnej instytucji.
Polecamy także:
Polacy i Ukraińcy posprzątają osiedle Żelechowa
Szczecin: Profesor PUM na 2. miejscu wśród najlepszych naukowców w Polsce!
Szczecin: Nieprawidłowości w komisjach wyborczych podczas wyborów do PE. Do sądu trafił akt oskarżenia



















