„Wymuszenia zaszczepienia się przeciwko COVID – 19 jest niczym innym jak mobbingiem” – napisała urzędniczka Państwowej Inspekcji Pracy w odpowiedzi na zapytanie prawne pracownika. Pismo to zostało sprostowane przez Główny Inspektorat Pracy.
Urzędniczka PIP odpowiada pracownikowi
Swojego czasu internet obiegło pismo pracownicy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi. Była to odpowiedź na zapytanie prawne o możliwość skierowania pracowników na obowiązkowe szczepienia przeciwko COVID – 19.
Urzędniczka wyjaśnia w nim, że brak ku temu podstaw prawnych.
„Szczepienia w ramach tzw. Narodowego Programu Szczepień są eksperymentem leczniczym. Warunkowo i tymczasowo (na 1 rok) dopuszczone do obrotu szczepionki […] pozostają w fazie badań klinicznych, nie jest znana pełna charakterystyka substancji czynnej i produktu końcowego, brak ostatecznych wyników badań o bezpieczeństwie, brak informacji potwierdzających bezpieczeństwo wprowadzenia organizmów GMO bezpośrednio do krwioobiegu człowieka” – napisano w oficjalnym piśmie. Wskazano też na art. 39 Konstytucji RP, zgodnie z którym nikt nie może być poddany eksperymentom medycznym bez dobrowolnie wyrażonej zgody. Pracownica OIP tłumaczy, że bardzo ważne jest aby zgoda ta była pozbawiona jakichkolwiek nacisków bezpośrednich lub pośrednich.
Urzędniczka informuje, że niedopuszczalne jest zmuszanie pracowników oraz osób wykonujących pracę w oparciu o umowy cywilnoprawne do poddania się szczepieniu. Chodzi zarówno o naciski bezpośrednie, jak i pośrednie, a więc m.in. niedopuszczanie do awansu czy brak podwyżek dla osób niezaszczepionych. „Uporczywe i długotrwałe nękanie pracownika, zmierzające do wymuszenia zaszczepienia się przeciwko COVID – 19 (a więc do udziału w eksperymencie medycznym) jest niczym innym jak mobbingiem” – pisze starszy inspektor pracy.
Sprostowanie Głównego Inspektoratu Pracy
Główny Inspektorat Pracy musiał w końcu odnieść się do tego pisma, którego autentyczność potwierdzono. Napisano, że udzielona porada prawna „zawiera przedstawienie indywidualnych poglądów inspektora pracy i nie odzwierciedla oficjalnego stanowiska Państwowej Inspekcji Pracy”
Mimo to – w bardzo ostrożny sposób – potwierdzono, że szczepienia przeciwko COVID – 19 mają charakter dobrowolny. Dodano jednak, że PIP opiera się na oficjalnych stanowiskach instytucji i organów uprawnionych do wypowiadania się w tych kwestiach, wobec czego uważa za zasadne jak najszersze poddawanie się pracowników szczepieniom.
W piśmie przedstawiono również stanowisko praktyków prawa pracy, zgodnie z którym ocena tej sytuacji ma nie być jednoznaczna, gdyż pracodawca jest zobowiązany do „stosowania wszelkich dostępnych środków, które eliminują lub ograniczają zagrożenie życia lub zdrowia w zakładzie pracy, a dostępne szczepienia w sposób bezpośredni i znaczący zmniejszają ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa”.
Wskazani praktycy prawa pracy zdają się jednak zapominać o zasadzie lex superior derogat legi inferiori, czyli o uchylaniu normy niższego rzędu przez normę wyższego rzędu. Skoro wskazany przez urzędniczkę przepis Konstytucji zabrania poddawania obywateli eksperymentom medycznym bez ich zgody, to nie może nakazać tego przepis – niższej w hierarchii aktów prawnych – ustawy.
PIP uważa za celowe i zasadne jak najszersze poddawanie się ????pracowników szczepieniom przeciwko COVID-19, zaznaczając jednocześnie, iż w myśl aktualnie obowiązujących przepisów prawa poddanie się tym szczepieniom ma charakter dobrowolny @Kot_Behemot_NSA
⌨️https://t.co/LytLUXEkeK pic.twitter.com/hbf80XjKGC— Główny Inspektorat Pracy (@pipgip) July 19, 2021
Polecamy także:
- Chojna: Czy w Chojnie grasuje podpalacz? Kolejny pożar przyczepy campingowej
- Gratyfikacja dla nauczycieli zaogniła problem



















