– Zakaz sprzedaży samochodów spalinowych wydawał się tak absurdalny jak dwie koszule na rok czy jedzenie robaków, a staje się faktem – mówił wiceminister Michał Woś. Solidarna Polska uważa, że Polacy nie mogą być związani odgórną decyzją eurokratów i powinni sami decydować o tym, jaki samochód chcą kupić.
Parlament Europejski niedawno wyraził zgodę na wprowadzenie przepisu, zgodnie z którym od 2035 roku będzie obowiązywał zakaz sprzedaży samochodów spalinowych. Celem jest osiągnięcie „neutralności klimatycznej” do 2050 roku.
Solidarna Polska od początku sprzeciwiała się rozwiązaniom, które zdaniem jej polityków ograniczają wolność i tworzą dodatkowe koszty dla obywateli. Chodzi m.in. o wyższy koszt ubezpieczenia OC czy koszt samego samochodu elektrycznego.
– My, jako partia, jako Solidarna Polska, jesteśmy przeciwko jakimkolwiek odgórnym zakazom. To rynek powinien weryfikować, to każdy z nas powinien mieć możliwość podjęcia samoistnej decyzji, czy chce jeździć samochodem spalinowym – na benzynę, czy też dieslem – czy chce wybrać elektryka – wskazywał wiceminister środowiska Jacek Ozdoba podczas wczorajszej konferencji prasowej.
Polityk dodał, że nie chodzi jedynie o samochody osobowe, ale też dostawcze, co oznacza, że wzrosną ceny różnego rodzaju usług i produktów.
Podkreślono również, że takie rozwiązania doprowadzą do wykluczenia komunikacyjnego. Wiele osób nie będzie stać na samochody elektryczne, co zmniejszy ich mobilność, a tym samym możliwości zarobkowe czy edukacyjne.
– Zakaz rejestracji samochodów spalinowych, czyli de facto zakaz sprzedaży samochodów spalinowych […] to jest fakt, to jest prawo, to weszło w życie. Za 12 lat nie będzie można rejestrować samochodów spalinowych. Eurokomuniści krok po kroku dopinają swego. My nie możemy pozwolić na tego rodzaju wariactwa – mówił wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.
Polecamy także:
O zdrowie stargardzkich seniorów zadbają elektroniczne opaski
Kolejne obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” w Szczecinie!



















