Ryś został uratowany przez przedstawicieli Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Był bardzo wychudzony i zainfekowany świerzbowcem. Teraz powraca do życia na wolności!
Pierwsze zwierzę w projekcie „Powrót rysia do północno-zachodniej Polski”
Rudy to sześcioletni ryś, który trafił do Polski z Niemiec w 2018 roku. Był pierwszym dzikim kotem wypuszczonym na wolność w ramach projektu „Powrót rysia do północno-zachodniej Polski” , realizowanego przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze przy współpracy z Instytutem Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży i Ośrodkiem Kultury w Mirosławcu oraz przy wparciu WWF Polska.
Zwierzę radziło sobie dobrze na wolności, jednak po pewnym czasie jego obroża telemetryczna przestała działać. Na ponad rok zniknął z oczu ZTP.
W listopadzie ubiegłego roku zaczęły napływać sygnały o rysiu, który był widziany w okolicach Drawska Pomorskiego. Wszystkie rysie z regionu zostały zlokalizowane w innych miejscach, a więc przyrodnicy nabrali pewności, że jest to zaginiony Rudy. Gdy otrzymali wiadomość o tym, że dziki kot zagryzł kilkanaście kur w jednym z gospodarstw – postanowili ruszyć na poszukiwania.
Na ratunek Rudemu
„Kiedy wszedłem na posesję, zobaczyłem go, leżał na słomie. Kiedy z kolei on mnie zobaczył – zniknął. Miałem przygotowany aplikator z substancją do sedacji, ale nie użyłem go, nie zdążyłem. Rozstawiłem więc żywołówkę, włożyłem w nią kurę, którą wcześniej ryś upolował, zamontowałem też w żywołówce system nadawczy. Około 5 nad ranem następnego dnia dostaliśmy sygnał, że ryś się złapał” – opowiada Maciej Tracz z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.
Zwierzę zostało zidentyfikowane po wszczepionym czipie i numerze na niedziałającej obroży. Było w bardzo złym stanie i musiało szybko trafić do ośrodka rehabilitacji w Stobnicy, gdzie zajął się nim weterynarz ZTP. Ryś ważył jedynie 13 kilogramów, choć dorosłe osobniki powinny ważyć dwa razy tyle. Dodatkowo był zainfekowany świerzbowcem. To choroba cechująca się utratą sierści i zębów. Powoduje też mocne swędzenie skóry, a drapanie prowadzi do powstawania ran i dalszych infekcji.
Na szczęście Rudy po kilku dniach zaczął czynić postępy. Jego stan bardzo szybko się poprawiał – kot przybrał na wadze, a świerzbowiec pod koniec grudnia został zwalczony. Już wczoraj wrócił na wolność!




















