Zachodniopomorskie: Kobieta wjechała w punkt sprzedaży należący do koncernu Orlen. Do zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu. Z relacji świadków oraz Policji wynika, że kobieta przed swoim czynem była bardzo silnie pobudzona. Jej zachwianie w tamtym czasie określili jako irracjonalne. Z tego powodu na miejsce została wezwana jednostka policji. W tym czasie kobieta zdemolowała wejście do stacji paliw. Po paru sekundach zdecydowała się odjechać z miejsca swojego czynu. Wówczas to wezwani policjanci użyli broni.
Policjanci nie zdołali zatrzymać kobiety. Po zdemolowaniu stacji odjechała, a następnie sama zgłosiła się na posterunek policji w Koszalinie.
Zachodniopomorskie: Kobieta wjechała w punkt sprzedaży należący do koncernu Orlen
Do szokującej sytuacji doszło w Rymaniu w województwie zachodniopomorskim. Na jedną ze stacji paliw został wezwany patrol policji. Powodem miało być dziwne zachowanie kobiety, która przyjechała na punkt paliw autem marki BMW. Sytuacja zaczęła nabierać szokujących rozmiarów. W pewnym momencie kobieta wsiadła do auta, a następnie całym impetem uderzyła w drzwi główne stacji. Następnie czynność powtórzyła jednocześnie niszcząc wejście stacji. Po wszystkim sprawczyni próbowała uciec. Wówczas policja użyła broni, aby zatrzymać niebezpieczną kobietę. Niestety próby przestrzelenia opon wiele nie dały.
– Gdy policjanci byli na miejscu, kobieta zdecydowała się na desperacki krok, który teraz będziemy wyjaśniać – wjechała swoim samochodem w budynek stacji, demolując go i stwarzając realne zagrożenie dla przebywających tam osób. Kiedy podjęła decyzję, żeby odjechać z miejsca zdarzenia, policjanci wykorzystali broń służbową, oddając kilka strzałów w kierunku uciekającego pojazdu – powiedziała podinsp. Śledziona.
37-latka odjechała ze stacji, została zatrzymana później. Jak podkreśliła rzeczniczka KWP, nikt nie ucierpiał. – Będziemy ustalali – na podstawie zeznań świadków – co mogło doprowadzić do tak drastycznego zachowania – dodała.
– Wstępne relacje świadków wskazują na to, że zachowanie kobiety było mocno irracjonalne, była w stanie silnego wzburzenia, co może wskazywać na to, że zażywała jakieś środki, które mogły wpływać na jej kondycję psychiczną – powiedziała rzeczniczka.
Nowe fakty
Z informacji mediów wynika, że kobieta na co dzień mieszka w Holandii. Z kolei w Polsce nie ma stałego miejsca pobytu. Na ten moment wciąż nie są znane powody jej zachowania. Policja znalazła w aucie sprawczyni marihuanę. Kobieta usłyszała już zarzuty. Prokuratura wystąpiła o tymczasowy areszt dla kobiety na czas trzech miesięcy. Kobiecie zarzuca się przede wszystkim narażenie na utratę zdrowia oraz życia pracowników stacji, oraz powstrzymanie policjantów od podjęcia interwencji.
Źródło: RMF FM
POLECAMY TAKŻE:
Będą także nowe liczniki energii elektrycznej. Zdalnie zbadają zużycie prądu
Pomaganie także przez kupowanie. Pierwszy sklep charytatywny w Szczecinie
Szczecin: Czy Miastu potrzebne są Rady Osiedli?



















