Jeszcze dobrze nie ochłonęliśmy po wczorajszym meczu w Budapeszcie, a już dziś w ramach ostatniej serii gier sezonu zasadniczego III ligi grupy 2, Świt Skolwin zmierzył się z Elaną Toruń.
Skolwinianie pojechali do Torunia osłabieni brakiem pauzującego za nadmiar żółtych kartek Oskara Potocznego, ale za to trener Andrzej Tychowski mógł skorzystać ze świeżo pozyskanego napastnika Radosława Sareło.
Rywale Świtu w walce o awans otwarcie mówią, że liczą na potknięcie drużyny z północnego Szczecina, za to błękitno-biali już raz ograli Elanę w Toruniu i na to liczyli kibice Dumy Północy. Przegrana nie wchodziła w grę. Dla aspirujących do II ligi skolwinian nawet remis byłby niebezpieczny.
Samo spotkanie niestety nie było porywające. Pierwsza połowa można powiedzieć że była wręcz nudna. Fakt grali szybko, dużo biegali, ale nic z tego wynikało. Switowcom kompletnie brakowało wykończenia. Adam Nagórski napracował się sporo w czasie pierwszej połowy, niestety brakowało mu kogoś do pary. Shuma Nagamatsu był mocno pilnowany przez torunian, by nie udało mu się zgrać z Nagórem.
Mecz odmienił się w 58 minucie. Po faulu na Nagamtsu, czerwoną kartkę ujrzał Furtak z Elany Toruń. Od tej pory przeciwnicy Świtu Skolwin grali w 10. W 67 minucie kolejny faul na zawodniku Świtu Ładziaku popełnił Kryszak, za co został nagrodzony żółtym kartonikiem. Egzekutorem rzutu wolnego po faulu był Paweł Krawiec. I zrobił to skutecznie w 69 minucie spotkania ustalając wynik meczu na 1:0.
Polecamy także:
Apel Przewodniczącego KEP w sprawie przestrzegania obostrzeń
Już dziś w nocy rusza Ekstremalna Droga Krzyżowa !
SBO – Szczeciński Być (może) Obywatelski


















