Park wokół jeziorka Słonecznego na Gumieńce będzie miał swoją patronkę. Decyzją radnych miejskich w Szczecinie park nosił będzie nazwę Adina Blady-Szwajger. Stosowną uchwałę przedłożyli radni koalicyjni z KO i Bezpartyjni, przedkładając ją na dzień przed sesją. Jak się okazuje uchwała nie była konsultowana z Rada Osiedla Gumieńce, ani nie procedowana na komisjach.
Adina Blady-Szwajger patronką parku na Gumieńcach
W imieniu wnioskodawców sylwetkę Adina Blady-Szwajger przedstawił prof. Radosław Ptaszyński – historyk, politolog, socjolog, profesor w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. Łukasz Tyszler w imieniu wnioskodawców uchwały powiedział, że jest to najbardziej kompetentna osoba do przedstawienia Adiny Blady-Szwajger.
Adina Blady-Szwajger była związana ze Szczecinem, w którym zamieszkała w roku 1960 – mówił podczas sesji prof. Radosław Ptaszyński. Prowadziła poradnię przeciwgruźliczą i sanatorium przeciwgruźlicze dla dzieci w budynku przy ul. Moniuszki 20. Leczyła wszystkich potrzebujących bezinteresownie o każdej porze dnia i nocy. Po 1968 r. pracowała jako lekarz w przychodni kolejowej w Stargardzie, następnie w Szkole Pielęgniarskiej i jako pediatra ZOZ przy ul. Staromłyńskiej.
Za uchwałą w tej sprawie podczas wtorkowej sesji zagłosowali radni Koalicji Obywatelskiej oraz Bezpartyjni. Za byli również Dariusz Matecki i Robert Stankiewicz. Jeden radny PiS – Witold Dąbrowski – zagłosował przeciw. Tłumaczył, że do patronki zastrzeżeń nie ma, jest to głos protestu przeciwko szybkiemu trybowi wprowadzania projektu uchwały pod obrady, z pominięciem procedur.
Dariusz Matecki przyznał, że życiorys zbadał.
Przede wszystkim przy dyskusji o tej postaci nie powinno być jakiejkolwiek polityki – mówił Matecki. Mieszkańcy powinni poznać tę postać. Przytoczę taki cytat z Gazety Wyborczej „Polska jest moim krajem. Ja mówię po polsku, czuję po polsku, niezależnie od tego, że ja nie jestem zasymilowaną Żydówką, tylko jestem Żydówką polską. Jest takie pojęcie »polski Żyd«”. To postać godna uczczenia, ale nie należy nazwy parku wrzucać na szybko – oświadczył. Postać Adiny Blady-Szwajger jest godna uczczenia i godna by mieszkańcy Szczecina ją poznali a nie by na szybko na jeden dzień przed sesją wrzucić uchwałę i ją procedować.
Matecki odniósł się również do sposobu procedowania nad nadawaniem nazw ulico, parkom czy skwerom. Przypomniał, że kiedy proponowali nazwać jedną z ulic imieniem Lecha Nejmana, to właśnie radni koalicyjni uznali że trzeba przeprowadzić długą dyskusję a dopiero proponować patrona ulicy.
Do dzisiaj Lech Nejman nie ma swojej ulicy – dodał Matecki. Do dzisiaj również swojej ulicy nie mają Weronika i Grzegorz Dowlasz. A przecież są to wspaniale postaci, które wiążą się ze Szczecinem, które mieszkały w Szczecinie i pomagały wielu osobom.
Radny Matecki zaapelował jednocześnie by Rada Miejska uhonorowała te osoby, tak jak chciała Rada Osiedla Bukowo. Podkreślił jednocześnie, że prof. Ptaszyński nie wspomniał, że Adina Blady-Szwajger przed wojną byłą zadeklarowaną komunistką a po wojnie przez wiele lat działała w komunistycznej partii.
Jej zasługi wojenne i powojenne są jednak dużo ważniejsze niż przeszłość polityczna – dodał Matecki.
Paweł Bartnik odpowiedział, że przyszła patronka parku na Gumieńcach partyjną legitymacją rzuciła w 1981 roku.
Kim była Adina Blady-Szwajger?

Adina Blady-Szwajger, lekarz pediatra; po maturze w 1934 r. rozpoczęła studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego; W 1939 r. w czasie obrony Warszawy prowadziła punkt opatrunkowy; od 11 marca 1940 r. pracowała w Szpitalu Dziecięcym im. Bersohnów i Baumanów przy ul. Siennej; szpital ten znalazł się na terenie getta; opiekowała się dziećmi z gruźlicą, tyfusem oraz chorobą głodową, starając się ratować każde istnienie; od jesieni 1941 r. pracowała w filii szpitala przy ul. Leszno urządzonego w dawnej szkole; została ze swoimi małymi pacjentami do końca.
Współpracowała z Żydowską Organizacją Bojową jako łączniczka, organizując ucieczki ludzi z getta i przerzut broni. Pracowała także w świetlicy dla dzieci prowadzonej przez Radę Główną Opiekuńczą u ojców Salezjanów na Powiślu; w momencie wybuchu Powstania Warszawskiego zgłosiła się do pracy w szpitalu polowym przy ul. Miodowej. Jej odwaga i bohaterstwo były przykładem dla innych. 29 sierpnia przeszła kanałami ze Starówki do Śródmieścia i tutaj do końca powstania pracowała w szpitalu przy ul. Mokotowskiej.
W styczniu 1945 r. zaczęła pracę w Centralnym Komitecie Żydów Polskich jako referent do spraw dziecięcych i pediatra. Jej misją wówczas było odnajdywanie dzieci w schronach i skrytkach, próby ratowania chorych i wygłodzonych, ocalałych z zagłady. Zawsze zaangażowana w walkę o zdrowie i kondycję psychiczną wszystkich małych pacjentów.
Od 1960 r. zamieszkała w Szczecinie; prowadziła poradnię przeciwgruźliczą i sanatorium przeciwgruźlicze dla dzieci w budynku przy ul. Moniuszki 20. Jako pierwsza rozpoczęła program prowadzenia nauki szkolnej dla dzieci przebywających na długotrwałym leczeniu. Leczyła wszystkich potrzebujących bezinteresownie o każdej porze dnia i nocy. Po 1968 r. pracowała jako lekarz w przychodni kolejowej w Stargardzie, następnie w Szkole Pielęgniarskiej i jako pediatra ZOZ przy ul. Staromłyńskiej. Zmarła 19.02.1993 r. w Łodzi.
Polecamy także:
Zażalenie w sprawie aresztowania Łukasza W.
Zabiła czworo noworodków pod wpływem partnera. Sąd złagodził wyroki
Świnoujście: Karsibór z kolejną inwestycją



















