Czy inwestycje dewastują Szczecin?

0

Mieszkańcy Szczecina coraz częściej skarżą się na dewastacje i zaśmiecanie miasta. Sytuacja dotyczy nie tylko rejonów, w których trwają prace budowlane, ale dotyka praktycznie wszystkich dzielnic miasta na obu jego brzegach.  

Miasto brudnym placem budowy

Na dewastowanie i zaśmiecanie ulic, na które nie reagują służby miejskie skarżą się mieszkańcy ulic, na których trwają budowy bloków i ulic przylegających. Do redakcji spływają dziesiątki wiadomości mieszkańców, którzy nie godzą się na taki bałagan. Szczecinianie mają dość życia w błocie i w miejscu, które nieustannie wygląda jak plac budowy. Oczywistym jest, że każda inwestycja wiąże się z pewnymi utrudnieniami, ale inwestor ma obowiązek niwelować te utrudnienia do minimum. Niestety, nie zawsze tak się dzieje. 

Pani Anna swoją sytuację określa właśnie placem budowy:  

Przypominają się czasy komuny, o których filmy robił Bareja. Wtedy budowano blok w środku pola, a po latach budowano drogi i chodniki wokół. Teraz istniejące drogi są niszczone i dewastowane przez ciężki sprzęt, który nie powinien nigdy wjechać na niektóre z nich. Tak się dzieje na niedawno oddanych drogach, które wyglądają już fatalnie. Przykładem jest choćby ulica Małkowskiego. Pod oknami bez uzgadniania z nikim zrobiono nam zaplecze budowy, pomimo tego, że kawałek dalej znajduje się placyk niezagospodarowanej działki, na którym można składować towar. 

Za zniszczenie drogi lub jej zanieczyszczenie w teorii odpowiada właściciel działki lub inwestor. W teorii, gdyż w przeszłości zdarzało się, że drogi były zdewastowane przez inwestora, który mimo to nie poniósł żadnych konsekwencji i nie naprawił zniszczeń. Przykładem może być zniszczona przez firmę Orange ul. Orna.   

Uszkodzona sieć elektryczna

Na Skolwinie trwa długo wyczekiwany remont ul. Łomżyńskiej. Jak to w Szczecinie, kolejny opóźniony. Zgodnie z umową miał się zakończyć 3 grudnia. Już widać, że tak się nie stanie. W piątek ekipy remontowe uszkodziły sieć energetyczną, wskutek czego przez cały weekend ul. Inwalidzka nie miała oświetlenia.

Jak poinformował dyżurny pracownik Enea Oświetlenie, na trwającej inwestycji zostały zerwane przewody energetyczne. Pierwsze sygnały firma otrzymała w sobotę rano, a dodatkowe zgłoszenia napływały jeszcze w niedzielę. Przez weekend nie udało się usunąć awarii, a ekipy naprawcze miały rozpocząć prace techniczne w poniedziałek rano. Prądu nie było jeszcze we wtorek.

Czy jest aż tak źle?

Mimo licznych niedociągnięć ze strony inwestorów, ekip budowlanych i służb miejskich, trzeba przyznać, że nie wszędzie jest tak źle, jak opisują w swojej korespondencji mieszkańcy. Istnieją rejony, w których jeżdżą zamiatarki, które na bieżąco szorują błoto z ulicy. Tak jest między innymi na ul. Druckiego – Lubeckiego, Małkowskiego czy ul. Nad Odrą. Tam firmy na własny koszt zamiatają ulice. Niestety nie wszędzie tak się dzieje. 

Polecamy także:

Powiat stargardzki: Po wypadku samochodowym 31-latka zaczęła rodzić
Międzyzdroje: Tragiczny wypadek na DK3! 
Stargard: Elektrośmieci do czerwonego pojemnika

Skomentuj artykuł!
- Bezpłatna pomoc prawna -Bezpłatna Pomoc Prawna na Pomorzu Zachodnim

SKOMENTUJ:

Wpisz swój komentarz
Wpis swoje imię