Przy ul. Przygodnej, ul. Ku Słońcu oraz przy ul. Broniewskiego miały zostać wycięte niemal wszystkie drzewa. Tylko dlatego, że kolidowały z miejskimi inwestycjami. Marszałek nie zgodził się na wycinkę i miasto musi zmienić plany.
Rzeź drzew po szczecińsku
W tym roku władze miasta postanowiły udowodnić, że są lepsze od drwali. A że lasy miejskie trudno wycinać (choć i tam wycinka trwa), urzędnicy miejscy uwzięli się na drzewa w mieście. Tylko w dwóch pierwszych miesiącach bieżącego roku Gmina Miasto Szczecin oraz podległe jej jednostki wystąpiły do Urzędu Marszałkowskiego z 77 wnioskami o wycinkę w sumie 658 drzew!

O wycince na Przygodnej zaczęło być głośno wskutek protestu mieszkańców Gumieniec, których wsparły organizacje ekologiczne i osoby zamieszkujące w innych dzielnicach miasta. Podczas „Marszu w obronie 1000 drzew” protestujący szeroko omawiali problem betonowania osiedla i wskazali inne miejsce, które umożliwia budowę przedszkola bez potrzeby wycinania parku. Oprócz samej wycinki drzew pojawił się również problem ujęcia wody, które znajduje się przy Przygodnej.
Problem wycinki pojawił się również w punktach obrad komisji Rady Miasta. Podczas obrad Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa jej przewodniczący skompromitował się swoim zachowaniem względem zaproszonych na sesję gości. Oberwało się również radnym, którzy chcieli dyskusji na temat Przygodnej. Przewodniczący Dzikowski wielokrotnie odbierał im głos, robiąc wszystko, by komisja się sprawą nie zajmowała. Błysnął również stwierdzeniami, które z pewnością zapiszą się w radosnej twórczości radnych.
Stwierdził, że medialne doniesienia o tak licznej wycince drzew są nieprawdziwe. Tymczasem komunikat jasno precyzuje liczbę drzew.
Po przeanalizowaniu całej sytuacji, podjęta została decyzja o odstąpieniu od przebudowy ulicy Przygodnej. Taki krok pozwoli zachować 781 drzew znajdujących się w pasie drogi ulicy Przygodnej.
W stosunku do zaproszonych na obrady komisji mieszkańców stwierdził:
Ja ich tu nie zapraszałem
i ostatecznie odesłał mieszkańców do piekła mówiąc, że „obrad komisji mogą sobie słuchać w piekle i kościele”. Zapytał również, gdzie byli wcześniej mieszkańcy? Akurat na to pytanie wcześniej odpowiedział już Piotr Czypicki z Ruchu Miejskiego:
Na nic się zdały wszelkie takie zabiegi, Marszałek Województwa poparł stronę protestującą i nie zgodził się na wycinkę. Oficjalnie Urząd Marszałkowski odrzucił złożony przez miasto wniosek, bo nie zawierał on nasadzeń zastępczych i nie było pozwolenia na budowę obiektu.
Obrazili się na mieszkańców
5 sierpnia Miasto ogłosiło, że odstępuje od przebudowy Przygodnej. I od razu w komunikacie zaznacza, że w związku z tym trzeba będzie skonsultować inne planowane inwestycje.
Kuriozalny ton wypowiedzi “obrażonej panienki” – jak zablokowaliście nam jedno, to my wam nie zrobimy drugiego. Nie ma zgody na Przygodną, no to nie będzie przedłużenia tramwaju. A prawda jest taka, że już wcześniej ogłoszono wstrzymanie rozbudowy linii tramwajowej z braku funduszy. A drzewa to tylko pretekst do wykorzystania.

Miasto nie prowadzi dialogu z mieszkańcami i to jest problem. Władze i urzędnicy robią, co im się podoba, nie licząc się z mieszkańcami. Do rozmów dochodzi dopiero w sytuacji ostrych konfliktów medialnych. Tylko dlatego, że skandali nie da się ich już ukryć i trzeba je jakoś spacyfikować.
I tak do rozmów w sprawie Przygodnej doszło dopiero w sytuacji, gdy zawisła groźba, że Urząd Marszałkowski nie zgodzi się na wycinkę.
Czy w związku z tym protestujący mogą mówić o sukcesie? Jeżeli już to połowicznym, bo miasto uparcie chce realizować budowę przedszkola w Parku Przygodna. Przypominamy, co mówili społecznicy po spotkaniu z Prezydentem Przepierą:
Polecamy także:
- Tokio 2020: Kolejne olimpijskie sukcesy Polaków
- Szczecin: Nowe nazwy ulic na cześć Bohaterów Podziemia?



















