Kapitan Jerzy Leonowicz w momencie wybuchu powstania był zaledwie kilkunastoletnim chłopcem, który mimo młodego wieku postanowił walczyć o wolną Ojczyznę. Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski wręczył mu wicewojewoda zachodniopomorski Mateusz Wagemann.
W tym roku uroczystości upamiętniające powstanie warszawskie w Koszalinie miały wyjątkowy charakter. Z tej okazji nowo otwarty most na al. Monte Cassino otrzymał nazwę Powstańców Warszawskich. Odsłonięcia tablicy wraz z prezydentem miasta Piotrem Jedlińskim dokonał ostatni żyjący w Koszalinie powstaniec – kapitan Jerzy Leonowicz.
Dla samego weterana również było to szczególne wydarzenie, ponieważ odebrał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wręczył mu wicewojewoda zachodniopomorski Mateusz Wagemann, który przyznał, że był to jeden z najważniejszych dni w jego dotychczasowej działalności publicznej.
– Powstańcy Warszawscy to pokolenie ludzi, którzy potrafili przedłożyć dobro Ojczyzny ponad własne zdrowie i życie. To niespotykana już dziś postawa prymatu dobra wspólnotowego ponad własnym interesem. W sercach pokolenia Powstańców przez kilkadziesiąt lat tliła się idea wolnej i niepodległej Polski, dzięki czemu dziś możemy z tej wolności korzystać. Za to należy się wszystkim, którzy przelali krew w walkach o Warszawę w 1944 roku wieczna chwała i szacunek – mówił wicewojewoda.
Kapitan Jerzy Leonowicz był synem oficera Polskiej Organizacji Wojskowej (POW). Wojna zastała go, gdy miał zaledwie 11 lat, lecz mimo młodego wieku postanowił walczyć o wolną Ojczyznę. Wstąpił do Szarych Szeregów, a podczas powstania służył w 9. Kompanii Dywersji Bojowej Zgrupowania „Żniwiarz” Armii Krajowej na Żoliborzu. Został ciężko ranny, jednak udało mu się przeżyć.
W 1945 roku Jerzy Leonowicz przybył do Koszalina, ale i tutaj nie od razu zaznał spokoju. Znajomi z Szarych Szeregów zaproponowali mu, by razem z nimi uciekł z kraju, za co – choć odmówił – został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Po brutalnych przesłuchaniach skazano go na 3 lata więzienia. Kolegów nigdy nie wydał.
Polecamy także:
Sowiecki pomnik zniknie z Dąbia! Demontaż już w czwartek
Koszalin: kilkutygodniowa dziewczynka znaleziona w Oknie Życia



















