W sobotę w Międzywodziu spotkali się Zarząd i Rada Regionu zachodniopomorskiej PO. Główne tematy spotkania dotyczyły partyjnych wyborów. Geblewicz i Marchewka podzielili się stołkami, a gdzie jest Nitras?
Szef regionu na ławie oskarżonych
Geblewicz poinformował na jednym z portali, że na głównego lidera wraca bezkonkurencyjny Tusk, który niczym feniks z popiołów ma odrodzić partię. Czy dzięki temu uda się poskładać to ugrupowanie?
W regionie nadzór nad strukturami PO prowadził pełniący obowiązki Marchewka, po tym jak aresztowano dotychczasowego szefa regionu, Gawłowskiego. W dalszym ciągu jest jednym z oskarżonych w tzw. aferze melioracyjnej. Biorąc pod uwagę ten fakt, nie będzie mógł wystartować w wyborach.
Geblewicz bierze region a Marchewka miasto
Co ciekawe, poseł Marchewka również nie wystartuje na szefa regionu, a ograniczy się jedynie do miasta Szczecina, gdzie zamierza zostać szefem szczecińskiej PO. Choć jak wiadomo Marchewka to „człowiek Sławka”, to sam Nitras usunął się w cień i nie zamierza kandydować ani w Szczecinie ani w Koszalinie, z którego startował na stanowisko posła. Czyżby projekt Campus Polska jednak się nie spodobał? A może działania Nitrasa zaszkodziły? Z pewnością, jak widzimy po komunikatach wysyłanych z Międzywodzia, nic nowego w regionie się nie wydarzy.
Specjalista od rynku paliw, jakim okazał się obecny poseł Marchewka, będzie kandydatem na szefa szczecińskiej PO, a specjalista od zajeżdżania drogi TIRom na S3 chce szefować w regionie. Czy to pozwoli odrodzić się partii? Czas pokaże.
Polecamy także:
Szpital w Gryficach bez lekarzy?
Międzyzdroje: Zabolało mnie, że ktoś sobie przypisuje zasługi
Prof. Magdalena Środa: „Można mieć tylko nadzieję, że gawiedź niezaszczepiona wymrze rychło”



















