W poniedziałek we wczesnych godzinach popołudniowych doszło w powiecie gryfickim do niecodziennych scen. Radny z gminy Rewal jadąc swoim autem wymusił pierwszeństwo – jak się okazało – przed kierowcą nieoznakowanego radiowozu. Policjanci znajdujący się w samochodzie natychmiast włączyli sygnały dźwiękowe i świetlne, a lokalny polityk zaczął uciekać.
Andrzej B. wymusił pierwszeństwo wjeżdżając z drogi podporządkowanej na ulicę Mickiewicza. Nie był to jego szczęśliwy dzień, ponieważ wpadł prosto przed nieoznakowany radiowóz. Mężczyzna nie zareagował na sygnały świetlne oraz dźwiękowe i zaczął uciekać.
Podczas ucieczki radny stwarzał poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, przez co omal nie potrącił pieszego na pasach. Ostatecznie jego podróż zakończyła się pod drzwiami kościoła, gdzie nie mógł kontynuować jazdy autem. Wysiadł z pojazdu i zaczął uciekać po schodach. Funkcjonariusze, którzy podążali przez cały czas za 61-latkiem, wyciągnęli wtedy broń ostrzegając przed jej użyciem i dopiero to sprawiło, że polityk się zatrzymał.
Według ustaleń, zawartość alkoholu w organizmie uciekiniera wynosiła 0,72 promila, co kwalifikuje prowadzenie przez niego pojazdu jako przestępstwo. Kolejnym zarzutem, który obciążą konto Andrzeja B. jest niezatrzymanie się do kontroli. Radny został przewieziony do aresztu w Komendzie Powiatowej Policji w Gryficach. Jego pojazd przetransportowano na policyjny parking w Rewalu, skąd został odebrany przez jego małżonkę.
Andrzej B. jak dotąd nie złożył mandatu radnego, co wciąż pozwala mu na reprezentowanie mieszkańców Rewala w radzie gminy, aż do czasu prawomocnego wyroku sądowego.
POLECAMY TAKŻE:
CBA wkroczyło do urzędu w Nowogardzie. Zastępca burmistrza zatrzymany
Szczecin: Oddolna akcja dotleniania jeziora Dąbie. Pojawiło się wielu chętnych do pomocy!
Powiat policki: Będzie remont starej „drewnianki”!



















