W sezonie letnim niestety nie skorzystamy z roweru miejskiego. Miasto spóźniło się z wprowadzeniem nowych jednośladów, a stare będą wyprzedawane w formie przetargu.
Lato bez roweru miejskiego
Szczecinianie od 7 lat bardzo chętnie korzystali z roweru miejskiego. To nie tylko świetna forma rekreacji ruchowej, ale też alternatywa dla transportu samochodowego lub publicznego. Obecnie – gdy całe miasto stoi w korkach z racji licznych remontów – mieszkańcy szczególnie mocno mogą odczuć brak dostępu do rowerów.
O tym, że problem z rowerami się pojawi, było wiadomo już od dawna. W listopadzie ubiegłego roku kończyła się umowa z dostawcą oprogramowania, spółką Nextbike. Ponadto wiele jednośladów było mocno wyeksploatowanych, co wiązało się z rychłą koniecznością ich wymiany.
Rower IV generacji ma być wyposażony we własny terminal i GPS. Mieszkańcy skorzystają z niego przez cały rok, bez konieczności odstawiania roweru na stację. Problematyczną kwestią jest jednak jeden z warunków technicznych, a mianowicie wymóg zastosowania 28 – calowych kół. Dotychczasowy dostawca usług twierdzi, że jest to naruszenie zasad wolnej konkurencji, ponieważ standardem są koła 26 – calowe. Uważa też, że wprowadzenie większego rozmiaru kół to przejaw dyskryminacji osób niższych. Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej i wciąż czeka na rozstrzygnięcie.
Przetarg ogłoszono pod koniec marca, jednak termin otwarcia ofert jest wciąż przesuwany. Oznacza to, że lato – czyli okres, w którym mieszkańcy najchętniej korzystali z jednośladów – spędzimy bez roweru miejskiego.
-Stacje roweru miejskiego, na który wydaliśmy miliony złotych dziś stoją puste. Jeśli Miasto nie potrafiło zadbać o zapewnienie nowych rowerów na obecny sezon – powinno pozostawić możliwość korzystania ze starych rowerów. Szczególnie w okresie wzmożonych remontów i korków – twierdzi Dariusz Matecki (Solidarna Polska).
Wyprzedaż jednośladów
Tymczasem spółka Nieruchomości i Opłaty Lokalne zdecydowała się na sprzedaż części rowerów w formie przetargu. Oferty będzie można składać poprzez formularz ofertowy lub w siedzibie NiOL, a sprzedaż odbędzie się w trzech turach. Ceny wywoławcze to 61,5 zł, 123 zł i 184,5 zł, w zależności od stanu. Wygra ten, kto da więcej.
Zdaniem radnego Mateckiego taka forma może utrudnić mieszkańcom zakup roweru. Wspomina o pomyśle radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy w lutym zaproponowali, by część rowerów trafiła do Galerii Szpargałek. Dzięki temu mieszkańcy mogliby łatwo nabyć rower, a pieniądze z ich sprzedaży trafiłyby do lokalnych organizacji pożytku publicznego.
-Nie dość, że mamy puste stacje to jeszcze pieniądze ze sprzedaży starych rowerów prawdopodobnie nie pójdą na organizacje pożytku publicznego, które pomagają m.in. chorym dzieciom czy osobom niepełnosprawnym – podsumowuje radny Solidarnej Polski.
Polecamy także:
- Dzieci na politycznym happeningu KODu „Tour de Konstytucja”
- Artur Barciś za imprezami dla zaszczepionych?



















