Solidarna Polska broni interesów polskich rolników. Podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Sprawiedliwości przedstawiono konkretne rozwiązania, mające na celu zablokowanie niekontrolowanego napływu produktów żywnościowych z Ukrainy.
Wicewojewoda zachodniopomorski Mateusz Wagemann wraz z Dariuszem Mateckim liderem Solidarnej Polski na Pomorzu Zachodnim przekazali Ministrowi Sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro postulaty rolników, którzy od 23 marca protestują na ulicach Szczecina. Reakcja ministra była natychmiastowa, podczas konferencji prasowej przedstawiono konkretne rozwiązania umożliwiające zatrzymanie napływu produktów rolnych z Ukrainy.
–Działamy z wicewojewodą Mateuszem Wagemannem oraz wiceministrem Januszem Kowalskim, staramy się pomóc polskim rolnikom. Uważamy, że mają rację! Zawsze na pierwszym miejscu powinien być interes naszych obywateli, polska ziemia powinna trafiać w ręce polskich rolników, nie zagranicznych przedsiębiorców. Nie można godzić się na działania, które uderzają w polskich rolników, a często służą głównie zagranicznym korporacjom. Oby te postulaty zostały wysłuchane i przyjęte przez cały rząd Zjednoczonej Prawicy. – powiedział Dariusz Matecki, lider Solidarnej Polski na Pomorzu Zachodnim.
W tym miejscu warto przypomnieć, że rolnicy strajkują na ulicach Szczecina od 23 marca, szerzej pisaliśmy o tym
TUTAJ. Należy również zwrócić uwagę, że organizatorzy strajku planują jego nasilenie już w przyszłym tygodniu.
– Nigdy nie będziemy uciekać przed nawet najtrudniejszymi rozmowami z Polakami! Godziwe warunki gospodarowania przez polskich rolników to polska racja stanu! Jako Solidarna Polska będziemy zabiegać o należyte zabezpieczenie interesów rolników. Nasz przedstawiciel w resorcie rolnictwa minister Janusz Kowalski nieustannie walczy o realizację rolniczych postulatów! – powiedział wicewojewoda Mateusz Wagemann.
Jak widać nie były to jedynie słowa rzucone na wiatr, gdyż w dniu dzisiejszym doczekaliśmy się konkretnych deklaracji ze strony przedstawicieli Solidarnej Polski na najwyższych szczeblach.
– Dostrzegając trudne położenie polskich rolników wystąpiłem do Rady Ministrów z wnioskiem o pilne uruchomienie procedury, która jest w gestii Komisji Europejskiej. Chodzi o ponowne nałożenie ceł ochronnych, które chroniłyby polski rynek rolny przed ogromnym eksportem zboża z Ukrainy. Polska od początku konfliktu zbrojnego pomaga Ukrainie na wielu poziomach. Jest to pomoc w pełni słuszna i uzasadniona. Jeśli porównamy wsparcie Polski dla Ukrainy, do pomocy realizowanej przez inne kraje, to jest ona większa od pomocy amerykańskiej, gdy porównamy ją w stosunku do PKB Polski i USA. Pomoc musi być udzielana w ramach rozsądku i odpowiedzialności. Odpowiedzialności za jakość i elementarne potrzeby życia Polaków, w tym polskich rolników. Nie może być tak, że np. zagraniczne firmy funkcjonujące na Ukrainie sprowadzają ogromne ilości zboża, które zalewa polski rynek, a polscy rolnicy mają przed sobą widmo bankructwa – powiedział Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
– Tego rodzaju sytuacja nie jest już pomocą, którą można w sposób racjonalny uzasadniać, nawet w realiach w jakich funkcjonujemy. Pomagajmy nadal Ukrainie wobec napaści jakiej dopuściła się Rosja. Pomagajmy w wymiarze humanitarnym, dostarczania sprzętu wojskowego, czy na agendzie międzynarodowej mobilizując również innych. Nie możemy tej pomocy rozszerzać na potężne, często zagraniczne firmy funkcjonujące na terenie Ukrainy, które sprowadzają do Polski swoje zboże. Tego niestety chce Unia Europejska, zrzucając niejako na Polskę ciężar głównej pomocy również w tym obszarze. To jest egoizm ze strony Unii Europejskiej. Przypomnę, że akurat w zakresie polityki ceł, w odróżnieniu od wymiaru sprawiedliwości czy sądownictwa, są to kompetencje nie państw suwerennych ale właśnie Komisji Europejskiej i Unii Europejskiej. Komisja Europejska chciałaby, aby Polska brała na siebie główny ciężar przechowywania zbóż, które są masowo sprowadzane z Ukrainy. Łączy się to z perspektywą realnego zagrożenia nie tylko jakości życia ale również bezpieczeństwa żywnościowego dla Polski i dla naszych rolników. Na tego rodzaju egoizm Unii Europejskiej, którego przejawy widzieliśmy już poprzez brak pomocy w sprawie wojennych uchodźców – nie ma zgody. Dlatego rząd w tym zakresie powinien działać w sposób bardzo konsekwentny i złożyć wniosek w oparciu o obowiązujące w Unii prawo. Naszym podstawowym obowiązkiem jest chronić podstawowe prawa do egzystencji polskich rolników, to oni stanowią o polskim bezpieczeństwie żywieniowym. To są nasi rodacy, to są polscy obywatele i nie możemy w tej sytuacji godzić się, aby Unia Europejska poprzez swój egoizm znów na Polskę, czy polskich rolników nakładała jakiś obowiązek pomocy. Ta pomoc musi być sprawiedliwie rozłożona na wszystkich członków Unii Europejskiej, a nie zrzucana głownie na Polskę. Dlatego złożyłem ten wniosek – dodał Zbigniew Ziobro.
– Polska powinna być krajem tranzytowym, zboże i rzepak oraz wszystkie inne produkty rolne przez terytorium Rzeczypospolitej powinny trafiać na inne rynki. Takie było zresztą założenie, kiedy Unia Europejska rok temu podejmowała decyzję o liberalizacji handlu, po ataku Rosji na Ukrainę. Niestety ta polityka handlowa Unii Europejskiej powoduje gigantyczne szkody dla polskich rolników, a brak reakcji ze strony Unii Europejskiej jest zatrważający. Tutaj inicjatywa jeżeli chodzi o polski rząd nie należy do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, chce to jasno podkreślić! Należy to do ministerstwa odpowiedzialnego za politykę handlową i celną czyli do Waldemara Budy, Ministra Rozwoju i Przedsiębiorczości. Ufam, że wniosek ministra Zbigniewa Ziobro będzie twardym sygnałem do walki o to, aby rozporządzenie liberalizujące, które Unia Europejska chce przedłużyć o kolejny rok, zostało zmienione w taki sposób, aby chroniło interes polskich rolników. W mojej ocenie jeżeli rozporządzenie liberalizujące zostanie utrzymane w obecnej formie grozi nam ogromna katastrofa na polskim rynku zbóż i rzepaku. Mechanizmy muszą uwzględniać inną sytuację Polski niż np. Niemiec, Włoch czy Hiszpanii. W związku z tym będziemy domagać się wzmocnienia Polski jako kraju tranzytowego z twardą ochroną interesów polskich rolników jest to konieczne, żeby zapobiec kryzysowi – podsumował wiceminister Janusz Kowalski.
Na jutro zaplanowane są rozmowy „okrągłego stołu” w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W spotkaniu tym mają uczestniczyć przedstawiciele wszystkich organizacji rolniczych, które działają na polskim rynku. Program pomocy dla producentów kukurydzy i pszenicy został przyjęty przez Radę Ministrów kilka tygodni temu. Polskę ten plan ma kosztować 600 mln złotych. Komisja Europejska co prawda zatwierdziła ten program pomocy, należy jednak wskazać, że środki na ten cel są w całości udzielane z budżetu państwa, nie są to środki unijne! Komisja Europejska dała bowiem państwom Unii Europejskiej możliwość pomagania finansowego firmom, w tym rolnikom, jeśli odczuwali oni kłopoty ekonomiczne choćby z powodu wzrost cen energii lub jak to było wcześniej z powodu wzrostu cen nawozów. Fundamentalne jest jednak to, że koszty tej pomocy Komisja przerzuciła na budżety krajów członkowskich. Mało tego, mimo iż płacimy za to ze swojej kieszeni, o zgodę na pomoc w takiej formie i tak musimy prosić w Brukseli!
Polecamy także:
To przełomowa metoda w kraju. Szpital na Pomorzanach z nową techniką rekonstrukcji krocza
Było o krok od tragedii. Policjanci uratowali 17-latkę, która chciała rzucić się pod pociąg