Strażacy z OSP Kołczewo są zmuszeni do prania ubrań roboczych w swoich prywatnych pralkach. To niebezpieczeństwo dla ich rodzin, ponieważ na odzieży specjalnej osadzają się szkodliwe substancje chemiczne, które pozostają w bębnach urządzeń.
OSP na wagę złota
Praca strażaków ochotników jest ciężka i bardzo potrzebna. To właśnie jednostki OSP najczęściej są pierwsze na miejscu wypadku lub pożaru i rozpoczynają akcję ratowniczą. Strażacy codziennie narażają swoje życie i zdrowie, by zapobiec tragedii na większą skalę. Pomagają mieszkańcom swoich miejscowości również w problemach, które z pozorów są błahe, jednak często niemożliwe do rozwiązania bez odpowiedniego sprzętu i przygotowania. Jest to m.in. wydobywanie zwierząt z ciężko dostępnych miejsc, usuwanie powalonych drzew czy pozbywanie się gniazd szerszeni.
Poza wykonywaniem swoich zadań, strażacy chętnie angażują się w różne akcje społeczne – m.in. organizują zbiórki pieniędzy na leczenie mieszkańców swoich miejscowości i biorą udział w festynach charytatywnych. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzielą się również z najmłodszymi podczas spotkań w przedszkolach i szkołach.
Tym razem strażacy proszą o pomoc
Jednostki OSP są systematycznie wspierane, m.in. przez Fundusz Sprawiedliwości, jednak jest ich tak wiele, że dotacje nie zaspokoją wszystkich potrzeb.
Choć zwykle jest na odwrót, tym razem to strażacy z OSP Kołczewo zwrócili się do mieszkańców z prośbą o pomoc. W Internecie założyli zbiórkę na zakup pralki i suszarki półprzemysłowej do prania ubrań specjalnych używanych podczas akcji.
– Zdarzenia w jakich bierzemy udział często powodują, że na ubraniach specjalnych osadzają się szkodliwe produkty spalania, a także inne substancje chemiczne nieznanego pochodzenia. Do tej pory ubrania specjalne strażacy prali w prywatnych pralkach, które nie nadają się do usuwania zabrudzeń tego typu. Budowa pralki, w tym pojemność, tryby prania, środki piorące, które sprawdzają się w warunkach domowych, uniemożliwiają skuteczne pranie ubrania specjalnego składającego się z wielu warstw materiałów niepalnych, wodoodpornych, barier termicznych itd. Niewielkie rozmiary bębna powodują, że konieczne jest pranie poszczególnych części ubrania oddzielnie, a brak dedykowanych środków chemicznych, konieczność wykonywania kilku cyklów prania w celu usunięcia zabrudzeń powoduje, że strażak w chwili prania ubrania jest wyłączony z brania udziału w akcjach ratowniczych przez 2-3 dni ze względu na brak ubrania specjalnego – tłumaczą strażacy z OSP Kołczewo.
Nie bez znaczenia jest także fakt, iż w bębnach pralek osadzają się szkodliwe substancje chemiczne z ubrań roboczych, w których następnie pierze się rzeczy reszty domowników! Może być to duże niebezpieczeństwo, szczególnie dla małych dzieci.



















