Biuro Prawa i Sprawiedliwości w Szczecinie przy ulicy Mickiewicza, po raz kolejny padło atakiem wandali. Szczecińskie radne zabierają głos w tej sprawie.
Do zdarzenia najprawdopodobniej doszło w nocy z soboty na niedzielę.
Nieznani sprawcy zniszczyli baner na elewacji budynku siedziby PiS oraz schody prowadzące do wnętrza biura.
Wandale umieścili na banerze i schodach napis:
„Macie krew na rękach! Teraz jest 6 osób”
Siedzibę PiS-u w Szczecinie w ostatnich miesiącach dewastowano już kilkadziesiąt razy. Straty spowodowane takimi działaniami sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Sprawę dewastacji zgłoszono policji. Zabezpieczono także monitoring, na którym widać sprawcę dewastacji.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości ostro komentują zaistniałą sytuację. Są przekonani, że są to działania realizowane przez zwolenników tzw. totalnej opozycji
Małgorzata Jacyna – Witt, przewodnicząca klubu Prawo i Sprawiedliwość w Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego, twierdzi, że takie działania są wynikiem „braku argumentów” i „brak szacunku do cudzej własności” ze strony przeciwników PiS:
„Taka dewastacja biura PiS przez lewactwo jest bezsensowna. Pokazuje ich brak szacunku do cudzej własności oraz chęć destrukcji. A poza tym pokazuje brak argumentów, bo malowanie głupawych haseł jest właśnie brakiem argumentów. Mam nadzieję że sprawcy zostaną wykryci i będą musieli to posprzątać.”
Radna miasta Szczecina z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, Agnieszka Kurzawa, komentuje sprawę następująco:
„Po raz kolejny mamy do czynienia z agresywnymi aktami wandalizmu na siedzibę Prawa i Sprawiedliwości w Szczecinie. Zniszczono baner, pomalowano schody sprayem, wypisuje się hasła, które obrażają, dewastowane jest mienie. To jednoznacznie powinno się potępiać, tego oczekuję również od polityków opozycji w naszym mieście. Działania, z którymi mamy do czynienia to przecież również konsekwencja przyzwolenia przez polityków totalnej opozycji do takiej formy manifestowania swojego punktu widzenia. Oni sami niejednokrotnie na wiecach wykrzykiwali wulgarne hasła i nie mieli hamulców przyzwoitości w swoich wystąpieniach. Dopóki w przestrzeni publicznej będzie polityczne przyzwolenie na taki rodzaj wyrażania swoich poglądów, będziemy mieli do czynienia z coraz większymi emocjami i nienawiścią. Takie podejście nie służy nikomu, chyba, że tym, którym zależy na jeszcze większej polaryzacji Polaków, a to jak widać nie idzie w parze z szacunkiem do drugiej osoby.”
W swojej wypowiedzi radna jasno stwierdziła, iż takie zachowanie należy powszechnie potępić i tego oczekuje również od polityków opozycji w naszym mieście.






















