Ekoterroryści ze Szczecina pod osłoną nocy nielegalnie wypalali kable na Pomorzanach. Panowie zwieźli towar porządnymi autami na zagranicznych numerach.
Nielegalna „obróbka termiczna” nie popłaca
W nocy z poniedziałku na wtorek (12/13 lipca), około godziny 23.00 do dyżurnego SM wpłynęło zgłoszenie o paleniu opon i bardzo dużym zadymieniu w dzielnicy Pomorzany.
Zgłaszający sprawę wskazał dokładną lokalizację zdarzenia, dzięki czemu strażnicy miejscy mogli natychmiast podjąć skuteczną interwencję.
Kłęby czarnego, duszącego dymu spowijającego ulicę Nadbrzeżną były widoczne z daleka i wzbijały się nad garażami w okolicach Tamy Pomorzańskiej.
Jak informuje Joanna Wojtach – Rzecznik Prasowy SM – Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze ujrzeli ognisty krąg utworzony z misternie ułożonych kabli. Wypalanie otulin z tych przewodów miało spowodować odzyskanie cennego metalu do sprzedania na skupie złomu. I co zaskakujące: zwykle tym niecnym procederem zajmowały się osoby bezdomne, chcące w ten sposób zarobić parę groszy na używki. Tym razem było inaczej: dwaj mężczyźni przyjechali na miejsce samochodem, na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Jednak byli to obywatele naszego kraju, mało tego, naszego miasta, którzy pod osłoną nocy wypalając kable na odzysk, liczyli na bezkarność.
Trucicieli za termiczne przekształcanie odpadów spotkała jedyna możliwa w tej sytuacji kara. Panowie zostali solidarnie ukarani mandatami w wysokości 1000 zł.
Jak wyjaśnia Joanna Wojtach:
To najwyższe kary, przewidziane w postępowaniu mandatowym za nielegalną utylizację odpadów.
Polecamy także:
Szczecin: Przerażający stan studzienek kanalizacyjnych w mieście [ZDJĘCIA]
Dorżynkiewicz broni marszałka Geblewicza na nadzwyczajnej sesji sejmiku
Miedwie: Pijani na rowerze wodnym. Stargardzka policja ostrzega



















