Szczecin: „Winna jest sytuacja w kraju”. Mirosław Żylik o sytuacji w MOPR

0
żYLIK

Pracownicy MOPR walczą o godne podwyżki. Miasto mówi, że nie ma pieniędzy na takie podwyżki o jakie postulują pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Jak widzi tą sprawę Mirosław Żylik?

Pracownicy MOPR strajkują ws. podwyżek płac. Ich sytuacja jest na tyle tragiczna, że zdecydowali się na opuszczenie stanowisk pracy. Ponad połowa pracowników MOPR od jakiegoś czasu w ramach protestu poszła na zwolnienia lekarskie oraz wzięła urlop. Obecnie ta jednostka budżetowa działa w systemie interwencyjnym.

Protestujący postulowali o 1200 zł brutto. Miasto twierdzi, że nie może dać takich pieniędzy, ponieważ ich w budżecie nie ma. Proponuje natomiast 210 zł brutto w 2022 roku.

Pracownicy MORP mówią, że to żadna podwyżka i będą walczyć nadal.

W mediach rozgorzała gorąca dyskusja, co z tą sytuacją zrobić oraz kto odpowiada za tę sytuację.

Mirosław Żylik twierdzi, że „winna jest sytuacja zaistniała w kraju”. Ponadto radny porównał sytuację pracowników MOPR do sytuacji nauczycieli.

„Jestem z grupy najsłabiej opłacanej. Pracuje 36 lat w szkole. Przez 36 lat byliśmy i jesteśmy słabo opłacani. Jeżeli nauczyciel, który zaczyna pracę otrzymuje 2945 zł brutto, to są to te same pieniądze, które zarabiają pracownicy MOPR.”

Radny porównał pensję początkującego nauczyciela, bez doświadczenia do pensji pracownika socjalnego np. z 20 letnim stażem.

Ponadto twierdzi, że obecnie w budżecie miasta nie ma pieniędzy i zapewne nie będzie w najbliższym czasie. Twierdzi, że miasto ma dużo gorszą sytuację niż rząd w tym zakresie:

„My nie możemy pieniędzy dodatkowych wydrukować. My musimy je zarobić albo zaoszczędzić.”

Rozwiązaniem dla radnego Żylika jest otrzymanie pieniędzy od rządu:

„Miasto sądzi się o 40 mln zł od rządu zaległych dotacji. Wystarczy, że te 40 mln pojawi się w budżecie miasta, a wystarczy na 5 lat podwyżek dla wszystkich pracowników budżetówki miasta.”

Zupełnie pominął tym samym kwestie spalarni. Gdy miasto otrzyma te 40 mln zł najprawdopodobniej część pieniędzy trafi właśnie do spalarni.

Wiceprezydent Soska natomiast twierdzi, że nie można dać pieniędzy tylko pracownikom MOPR, ponieważ byłoby to niesprawiedliwe. Twierdzi, że w tym przypadku należałoby dać wszystkim pracownikom budżetówki a na to miasta nie stać.

Zapomniał jednak wspomnieć, że obecnie trwają rozmowy z władzami ZBiLK, by zaniechali pomysłu włączenia się do strajku.

Ponadto, włodarze miasta twierdzą, że nie mają pieniędzy na podwyżki dla pracowników MOPR, a jednocześnie chcą przeznaczyć 1 mln zł na organizację Fryderyk Festiwal.

Będziemy śledzić ten temat.

POLECAMY TAKŻE

Skomentuj artykuł!
- Bezpłatna pomoc prawna -Bezpłatna Pomoc Prawna na Pomorzu Zachodnim

SKOMENTUJ:

Wpisz swój komentarz
Wpis swoje imię