Dziś w Goleniowie doszło do symbolicznego otwarcia gazociągu Baltic Pipe. Całkowity koszt budowy instalacji to 1,6 miliarda euro. Wydaje się jednak, że w obecnej sytuacji jest to inwestycja konieczna i bezcenna.
Przesył ma wynieść 10 mln metrów sześciennych rocznie
Symbolicznego otwarcia gazociągu dokonali prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki oraz premier Danii Mette Frederiksen. Uruchomienie instalacji zaplanowano na 1 października, inwestorami są operatorzy przesyłowi duński Energinet i polski Gaz-System. Pełną przepustowość czyli do 10 mld metrów sześciennych Baltic Pipe osiągnie pod koniec listopada. Wśród wszystkich wystąpień najbardziej emocjonalna i trafiająca do odbiorcy bez wątpienia była przemowa prezydenta Andrzeja Dudy.
– Trudno jest się wzruszać czymś, co jest tylko instalacją gazową, ale ja jestem dogłębnie poruszony i wzruszony. Ten gazociąg to marzenie, które towarzyszyło Polakom przez dziesięciolecia. Mówiłem w 2020 roku, że trzeba uczynić wszystko, by na 1 października (2022 roku) ten gazociąg był gotowy i mógł zacząć dostarczać gaz, i tak się dzieje – powiedział prezydent Andrzej Duda.
Niewątpliwie otwarcie gazociągu bałtyckiego to bardzo ważne wydarzenie w skali kraju, ale również niezwykle istotne dla naszego regionu. Rozbudowywany jest gazoport w Świnoujściu oraz elektrownia Dolna Odra, która będzie jednym z większych odbiorców błękitnego paliwa.
– Gazociąg Baltic Pipe gwarantuje Polsce bezpieczeństwo energetyczne i uniezależnienie się od surowców Putina. Tylko rozwój infrastruktury energetycznej, wzmacnianie polskiej energetyki w tym wydobycia węgla, a także odejście od absurdalnych wymogów środowiskowych brukselskich urzędników pozwoli zabezpieczyć energetycznie Polskę. Trzeba odejść od realizowanej przez lata przez rząd Donalda Tuska oraz państwo niemieckie polityki pobłażania i współpracy z Rosją – także w obszarze pozyskiwania surowców. Ta nieodpowiedzialna polityka doprowadziła nas do dzisiejszego kryzysu energetycznego. Dlatego dziś niezbędny jest rozwój własnej infrastruktury energetycznej takiej jak Baltic Pipe – skomentował wicewojewoda zachodniopomorski Mateusz Wagemann.
Trudno nie przyznać racji Mateuszowi Wagemannowi, niewątpliwie dzięki rozbudowie infrastruktury krytycznej stajemy się coraz silniejszym graczem na rynku międzynarodowym. Pamiętamy również jak zaniedbana była ta gałęź gospodarki za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Obecnie w dziedzinie rozbudowy kraju jesteśmy jednym z światowych liderów, a Polska staje się gwarantem bezpieczeństwa dla całego regionu. Widać to bardzo wyraźnie w kontekście konfliktu na Ukrainie. Pani premier Danii Mette Frederiksen, podczas swojego wystąpienia podziękowała dziś Polakom za pomoc jaką udzielamy naszemu wschodniemu sąsiadowi. To nie jest tak, że na zachodzie nie widzą tego jak prężnym krajem staje się nasza Ojczyzna. Między innymi dlatego blokowane są środki z Krajowego Planu Odbudowy. Skoro tak świetnie radzimy sobie bez nich, pomyślmy jak konkurencyjnym krajem stalibyśmy się po kolejnych gigantycznych inwestycjach. Niestety wygląda na to, że przez swoje zapędy mocarstwowe, Niemcy będą się starali do końca nas pohamować. Nie może być na to przyzwolenia.
Do sprawy otwarcia gazociągu bałtyckiego odniósł się również lider Solidarnej Polski w regionie szczeciński radny Dariusz Matecki.
-Budowa Baltic Pipe została dwukrotnie zatrzymana. Pierwszą umowę anulowano za rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a drugą za koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 2014 roku Roman Giertych sugerował, że Polska może dywersyfikować dostawy gazu za pomocą Nord Stream, a Radosław Sikorski stwierdził, że: „PiS sprzeciwiał się Nord Stream, a mógł się przyłączyć”. Chyba nie trzeba tego komentować? – skwitował Matecki.
–
Masa fake newsów dotyczących gazociągu
Przykre jest to, że w sieci krąży masa fake newsów dotyczących Baltic Pipe. Pojawiają się informacje jakoby gaz miał nie popłynąć bo brak jest kontraktów. Po naszym dzisiejszym artykule, który zapowiadał otwarcie, otrzymaliśmy całą masę fakeowych komentarzy.
– Baltic Pipe ma być oddany do użytku, ale Polska nie podpisała jeszcze kontraktu z Norwegami. Nawet jeżeli je podpisze gazociąg pozostanie pusty, przepustowość Europipe 2, do którego wpięty jest Baltic Pipe jest zajęta i nie będzie można przesyłać więcej gazu do Polski – napisał jeden z internautów.
Uspokajamy, nie jest to prawda, PGNiG zawarło bowiem umowy z operatorami Baltic Pipe – duńskim Energinetem i Gaz-Systemem – na przesył gazu w latach 2022-2037. Łączna wartość umów wyniosła 8,1 mld zł. Dodatkowo lipcu 2022 r., zgodnie z europejskimi procedurami Gaz-System i Energinet zaoferowały dodatkowe zdolności przesyłowe na kolejne lata na Baltic Pipe. Wygląda na to, że mimo tylu kłamstw które krążą w przestrzeni publicznej, dzięki rządom Zjednoczonej Prawicy stajemy się krajem niezależnym i bezpiecznym energetycznie.
POLECAMY TAKŻE: