Rodzina z dziećmi wynajęła mieszkanie od Pana Pawła ponad pół roku temu. Od początku nie zamierzali jednak za nie płacić, a właściciel, który żądał opuszczenia lokalu, został dotkliwie pobity przez lokatora.
Najemcy jak z koszmaru
Cała historia rozpoczęła się w listopadzie 2021 roku. Pan Paweł chciał wynająć mieszkanie w Stargardzie i umieścił ogłoszenie w Internecie. Szybko znalazła się rodzina z czwórką dzieci, która była zainteresowana ofertą. Potencjalni najemcy twierdzili, że są w trudnej sytuacji życiowej i nie mają gdzie zamieszkać. Właściciel lokalu przejął się ich losem i postanowił właśnie im wynająć mieszkanie. Jak się później okazało – szybko tego pożałował.
Wszystko zapowiadało się bezproblemowo. Nowi lokatorzy wpłacili kaucję w wysokości 2000 zł i wprowadzili się do mieszkania. Niedługo mieli dopełnić reszty formalności (m.in. podpisać umowę) i zapłacić za wynajem. Nigdy jednak tego nie zrobili.
Pan Paweł wielokrotnie próbował skontaktować się z najemcami, a gdy okazało się to niemożliwe, postanowił dostać się do mieszkania siłą. Za pierwszym razem lokator przystawił mu nóż do szyi i zaczął grozić, przy następnej okazji natomiast pobił go metalowym prętem i złamał mu rękę. Sprawa została zgłoszona na policję i zajęła się nią Prokuratura Rejonowa w Stargardzie. Od tamtej pory agresor ma zakaz zbliżania się do wynajmującego. Nadal jednak zajmuje jego mieszkanie.
Jeśli jesteś ofiarą przestępstwa, zgłoś się do Ośrodka Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem i skorzystaj z bezpłatnej pomocy prawnej, psychologicznej oraz ze wsparcia materialnego.
Szczeciński Ośrodek Pomocy znajduje się przy ul. Energetyków 10. Kontakt pod numerem telefonu 663 606 609.
Więcej informacji znajdziesz TUTAJ.
To nie ich pierwszy raz
Bez nakazu eksmisji właściciel nie może pozbyć się dzikich lokatorów ze swojego lokalu. Stara się o nią od marca, ale może to potrwać nawet kilka lat. Do tej pory policja i sąd mają związane ręce. Pan Paweł nie może wejść do własnego mieszkania – przy każdej próbie lokatorka wzywa patrol, który przyjeżdża na miejsce i zakazuje mu wstępu.
Właściciel przestał opłacać rachunki za prąd i gaz, jednak okazało się, że dla rodziny nie stanowi to problemu. Korzystają z butli gazowej i zaczęli kraść prąd z części wspólnej budynku.
Pan Paweł dowiedział się także, że nie ma do czynienia z potrzebującą rodziną, ale wyrachowanymi oszustami, którzy już wcześniej działali w podobny sposób. Problem z tymi samymi dzikimi lokatorami miała również Pani Halina. Do dziś są winni jej 17 tys. zł.
Polecamy także:
Szczecin: Odchody w ZDiTM. Czy ktoś tam sprząta?
Ekstrak(l)asa dla Pogoni. Portowcy zainkasowali ponad 20 milionów złotych!


















