Czyli jednak, statek Akademik Cherskiy, jak wcześniej przypuszczaliśmy, pojawił się na wodach Duńskich w okolicach Bornholmu, w miejscu gdzie przerwano układanie rurociągu Nord Stream 2. Pozycję jednostki wyśledziliśmy na MarineTraffic, a w środę potwierdziła te informacje rosyjska agencja RIA Nowosti.
6 stycznia Duńska Agencja Energii otrzymała grafik dalszej budowy Nord Stream 2. Planowane jest wznowienie 15 stycznia 2021 r. prac w wodach duńskich przy układaniu gazociągu – głosi komunikat służb prasowych duńskiego regulatora.
W branży morskiej zastanawiano się, jakie jednostki będą układały rurociąg, po tym, gdy okazało się, że amerykańskich sankcji przestraszyły się norweskie firmy. Wtedy też Cherskiy odpłynął w okolice Kaliningradu, ale do portu nie wszedł. Pozostał na kotwicowisku. Pojawienie się jednostki w miejscu układania rurociągu oznacza, że Niemcy i Rosja przyspieszają prace przy budowie Nord Stream 2.
Prace nad ukończeniem Nord Stream 2 rozpoczęły się 11 grudnia po blisko rocznej przerwie. Prace zaczęto na terytorialnych wodach Niemiec. Wtedy do prac przystąpiła rosyjska barka Fortuna. By zakończyć budowę rurociągu niezbędne jest ułożenie około 50 kilometrów rurociągu w wodach duńskich, na południe od Bornholmu. Media w Rosji zapowiadały, że układanie dwóch nitek tego odcinka ma się rozpocząć w połowie stycznia br. i że w pracach będzie uczestniczyć rosyjska barka Fortuna.
Poza rosyjskim Gazpromem w finansowaniu budowy Nord Stream 2 uczestniczy pięć zachodnich spółek energetycznych – niemieckie Uniper i Wintershall DEA, austriacka OMV, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.
Zdesperowani, by dokończyć rurociąg, wydają się również Niemcy. Wczoraj, 7 stycznia 2021 roku, parlament Meklemburgii (Pomorza Przedniego) na specjalnie zwołanej sesji zatwierdził pomysł rządu regionalnego dotyczący powołania fundacji, której głównym celem będzie pomoc Nord Stream 2 w ominięciu amerykańskich sankcji. Fundacja nazywa się Klima- und Umweltschutz MV, czyli „Ochrona środowiska i klimatu”. Posłowie regionalnego Landtagu zgodzili się dofinansować organizację z budżetu regionalnego w kwocie 200 tys. euro. Jednak nie jest to cały kapitał fundacji. Ponad 20 mln euro na jej działalność ma przekazać inwestor Nord Stream 2 AG. Fundację przyjęto głosami prawie wszystkich partii obecnych w Landtagu Meklemburgii. „Za” zagłosowali posłowie SPD, CDU oraz Die Linke, od głosu wstrzymała się AfD.
Niemcy nie kryją się z faktem, że działalność fundacji ma polegać na zakupie sprzętu i materiałów potrzebnych do dokończenia budowy Nord Stream 2 i wzięciu na siebie ewentualnego ciężaru amerykańskich sankcji. Formalnie fundacja nie jest organem regionalnym (państwowym), co ma zabezpieczyć kraj związkowy przed ewentualnymi amerykańskimi sankcjami.
Ambasador Rosji przy UE, Władimir Czyżow, oświadczył w środę, że:
Stany Zjednoczone spóźniły się ze swymi sankcjami i gazociąg ten zostanie ukończony.
W wywiadzie dla agencji TASS powiedział, że
w najbliższym czasie rury zostaną połączone, a po certyfikowaniu (gazociągu) kwestia powinna być zamknięta. Jeśli chodzi o biznes europejski, to zainteresowane firmy energetyczne już przekazały pieniądze na projekt. Sankcje amerykańskie dotyczą statków zaangażowanych w budowę NoRd Stream 2 na głębokości poniżej 100 stóp, jak również podmiotów czy osób świadczących usługi na rzecz tych jednostek. Do ukończenia rosyjsko-niemieckiego gazociągu niezbędne jest ułożenie części rurociągu w wodach duńskich. Wszystkie sankcje wobec Nord Stream 2 dotyczą jego budowy, a nie eksploatacji. Stany Zjednoczone zaś wyraźnie się spóźniły z restrykcjami mającymi przeszkodzić w budowie gazociągu.
czytaj również:



















