Dokładnie 20 lat temu światem wstrząsnęła straszna tragedia. 11 września 2001 roku cztery samoloty rozbiły się na terytorium Stanów Zjednoczonych.
Dwa Boeingi 767 uderzyły w bliźniacze konstrukcje World Trade Center w Nowym Jorku, jeden Boeing 757 zniszczył część Pentagonu, a drugi rozbił się na polu w okolicach Shanksville w Pensylwanii, choć całkiem prawdopodobne, że miał uderzyć w Biały Dom lub Kapitol. Ostatni samolot nie doleciał do celu, ponieważ w międzyczasie pasażerowie dowiedzieli się o losie pozostałych maszyn i zaatakowali napastników. Dzięki temu rozbili się na niezaludnionym terenie.
W katastrofie zginęło łącznie prawie 3 tys. osób,w tym 6 Polaków. Życie straciło też ponad 300 funkcjonariuszy (głównie Policji i Straży Pożarnej), którzy uczestniczyli w akcji ratowniczej.
Zamachów terrorystycznych dokonali członkowie organizacji Al-Kaida. Do dziś jednak nie wiemy wszystkiego o atakach. 7 lat po tragedii przeprowadzono badanie, które wykazało, że 46 % Amerykanów nie wierzy w wersję przedstawianą przez rząd. Wielu polityków i naukowców wciąż domaga się ponownego śledztwa w sprawie zamachów.
Polecamy także:
- Gryfino: Patodeweloperka zbiera żniwo na Osiedlu Flisaczym
- Beatyfikacja kardynała Wyszyńskiego i siostry Czackiej już jutro



















