To żadna tajemnica, że Marszałek Senatu Tomasz Grodzki lubi podróżować. Wystarczy zajrzeć na jeden z jego profili w socjal mediach, gdzie chętnie pokazuje relacje z swoich wyjazdów. Jego podróże kosztowały w tym roku polskiego podatnika ponad ćwierć miliona złotych. Czy to nie jest, aby trochę zbyt dużo? Tym bardziej w czasach globalnego kryzysu?
Marszałek Tomasz Grodzki podczas swoich wyjazdów dba bardzo o towarzystwo z którym przychodzi mu podróżować. Praktycznie na każdym wyjeździe towarzyszy mu dyrektor jego gabinetu. Samolot z marszałkiem i jego towarzyszami podróży w niecałe 3 lata od listopada 2019, do maja 2022 startował i lądował poza granicami Polski 26 razy.
Lista gości zapraszanych na podniebne wojaże trzeciej osoby w państwie jest pokaźna. Największe kontrowersje budzić może zapewne podróżowanie wraz z małżonką Joanną Grodzką, która towarzyszyła mężowi choćby podczas audiencji u Papieża. W spisie osób możemy również znaleźć polityków, ekspertów, mecenasów, czy szefa Kancelarii Senatu.
Wybierane przez pana Grodzkiego kierunki są przeróżne od odwiedzania naszych sąsiadów poczynając, na najodleglejszych zakątkach globu kończąc. Dla przykładu można podać wyjazd w 2020 do Japonii, którego koszt osiągnął niebotyczną sumę 75 529,58 zł. Czy wniósł on choćby niewielki wkład w relacje z Cesarstwem Japonii? Można w tym temacie polemizować. Tym bardziej, że w kompetencjach stanowiska jakie piastuje Tomasz Grodzki, próżno szukać uprawiania polityki międzynarodowej. Kształtowanie takich relacji leży raczej w gestii Prezydenta, Premiera, czy Ministra Spraw Zagranicznych. Podróżniczych zapędów marszałka nie ograniczyła nawet pandemia Covid-19. Kiedy społeczeństwo starało się do minimum ograniczyć interakcje międzyludzkie, Tomasz Grodzki odwiedził Rzym. Koszt? 17 603 zł. Najdroższą podróżą nie była jednak egzotyczna Japonia, marszałek spożytkował dużo więcej publicznych pieniędzy na wyjazd do Miami. Wylot na Florydę kosztował bagatela 113 289 zł. Średnio każda z 26 podróży Tomasza Grodzkiego kosztowała polskiego podatnika około 11 tysięcy złotych.
Należałoby zadać sobie pytanie, czy te wyjazdy służbowe w otoczeniu całej świty, są w ogóle potrzebne? Jaki wkład w rozwój naszego kraju wnoszą? Czy Marszałek Tomasz Grodzki podczas sprawowania urzędu przyczynił się do podpisania jakiejś ważnej umowy z punktu widzenia państwa? Sprawa jest dosyć bulwersująca, patrząc choćby z punktu widzenia podatnika. Większość z nas bowiem, często ciężko pracuje przez cały rok, żeby choć na chwilę zabrać rodzinę na wakacje. Samolot z Marszałkiem Tomaszem Grodzkim natomiast, potrafił latać niekiedy nawet co dwa dni wybierając przeróżne kierunki na mapie. Pozostaje zadać pytanie, czy takie postępowanie jest właściwe?
POLECAMY TAKŻE:
Stargard: Ruszył SBO, do wydania jest ponad 2 miliony złotych
Zachodniopomorskie: Planowe wyłączenia prądu na ten tydzień. Lista Enei i Energi
Ksiądz Czaczyk zmienia parafię. Będzie pełnił posługę w Szczecinie!



















