Wyrok Sądu w sprawie przeprosin za przypięcie żołnierzom AK łatki antysemitów jest ukoronowaniem wieloletniej batalii o dobre imię Polaków walczących z okupacją II wojny światowej. Podobnie jak inne określenia takie jak: „polskie obozy śmierci”, „naziści” określenie „Polak antysemita” zrobiło zawrotną, niestety ponurą historię.
Piszmy naszą historię albo inni to zrobią za nas
Dopiero od kilkunastu lat mamy szansę rozprawić się z tymi kłamstwami historycznymi. Przykre jest to, że świadkowie historii tacy jak np. Karol Tendera lub właśnie Zbigniew Radłowski sami muszą walczyć o swoje dobre imię pod koniec swojego życia. Walka bohaterów tamtych czasów o prawdę historyczną budzi ogromny podziw i szacunek. Procesy sądowe przypominają nam, że chodzi o prawdę – towar deficytowy. Trzeba też przyznać, że w ostatnich latach polska dyplomacja, instytucje państwowe i różne organizacje wspierają takie osoby w działaniach związanych z walką o prawdę historyczną.
Sprawcy rozproszyli odpowiedzialność za zło
Przez długi czas lat powojennych trwała świadoma praca sprawców lub ich potomków aby nie wskazać winnych okrucieństw II wojny światowej. Trwało rozgrzeszanie, rehabilitacja moralna i usprawiedliwianie. Okazało się z czasem, że sprawcy rozproszyli odpowiedzialność za zło do tego stopnia, że nawet przyjęto powszechnie iż ofiary tamtych czasów są również sprawcami tego samego zła. Uznano, że Polacy też są współwinni tego co się stało. Polacy zamknięci za żelazną kurtyną nie mogli bronić swojego dobrego imienia historycznego, historia była przedstawiana subiektywnie po obu stronach barykady, często jej interpretacja podporządkowana byłą ideologią, propagandą, manipulacją. Dialog w zakresie historii i ewentualne korekty błędnej narracji nie był możliwy. Prawda historyczna czekała na lepsze czasy. Gdy Europa ujednoliciła się pod względem wartości okazało się, że przez lata te przekłamania i stereotypy historyczne zagościły na trwałe w świadomości.
Zmienić schemat myślenia
Stało się to za sprawą braku wiedzy historycznej i infantylnym podejściem do historii a często celową manipulacją historyczną. W konsekwencji historia została napisana przez innych, którym niekoniecznie zależało na prawdzie o niej. Stało się tak dlatego, że Polacy nie mogli pisać swojej własnej historii i prowadzić własnej narracji historycznej.
Dziś trudnym zadaniem jest zmienić schemat myślenia, przywrócić fakty, zerwać z ignorancją historyczną, powielaniem schematów, brakiem wiedzy. Zadbać o polską wersję historii. Nasza narracja z trudem przebija się przez świadomość innych społeczeństw. Jest to mozolna i długotrwała praca, która jednak powoli przynosi rezultaty. Przecież mamy swoich wielu bohaterów, którzy wiele zrobili aby ratować Żydów podczas II światowej i o nich nieustannie mówmy i przypominajmy.
Błędem przez lata była bierność
Myślano, że tyle lat po II wojnie światowej nie da się już nic nowego napisać i powiedzieć. Panowało przekonanie, że prawda obroni się sama a historia napisze się sama. Jednak okazuje się, że nie wystarczy powiedzieć czegoś raz o faktach historycznych. Politykę historyczną trzeba prowadzić ciągle i nieustannie. Daje to szansę na poznanie blasku własnej historii a także jej cieni, porażek. Lepiej ją pisać samodzielnie zgodnie z prawdą, często niewygodną dla siebie samego niż oddać ją innym do napisania. Wówczas można być pewnym, że prawdę o swojej historii zajmie kłamstwo i manipulacja.
Leszek Ślepowroński
POLECAMY TAKŻE:
Prawobrzeże: Nowy punkt kasowy SPP
Dwóch mężczyzn straciło prawo jazdy w ciągu godziny
Nowelizacja na rzecz ochrony dzieci

![Sąd Rejonowy: Dariusz Matecki nie jest „naziolem” [FELIETON]](https://szczecinskie24.pl/wp-content/uploads/2022/09/302572652_594807748774491_4601812243550227526_n-350x250.jpg)

![Ludzie umierają z pragnienia, miasto doszczętnie zniszczone – Mariupol [FELIETON]](https://szczecinskie24.pl/wp-content/uploads/2022/03/Fot-Youtube-1-350x250.jpg)















