Porażką 0:1, zakończyło się spotkanie Świtu Skolwin z wielokrotnym Mistrzem Polski, Legią Warszawa w 1/16 Pucharu Polski. Legia Warszawa nic ciekawego nie pokazała, męczyła się, ale wygrała mecz. Goście oddali zaledwie dwa celne strzały w meczu!
Świt Skolwin nieznacznie przegrywa z Legią Warszawa
Spotkaniem z Legią Warszawa mieszkańcy Północy Szczecina, skupieni wokół Świtu Skolwin żyli od tygodni. Stadion w Skolwinie wypełnił się do ostatniego miejsca. Zjawili się tu zarówno kibice gospodarzy, jak i gości. Ci drudzy przybyli w na tyle dużej liczbie, że nie zmieścili się na obiekcie. Spotkanie obserwowali więc ze skarpy nad płytą boiska. Głośny doping było słychać jednak tylko w pierwszej połowie. W drugiej, kibice Legii, chyba zadowoleni z wyniku, ucichli.
Gra miejscowych mogła się podobać licznie przybyłym na to spotkanie kibicom. Świtowcy nie ulęgli się utytułowanego rywala i przez pierwsze 35 minut grali jak równy z równym. Już w drugiej minucie Paweł Krawiec znalazł się w polu karnym tuż przed Cezarym Misztą. W ostatniej chwili jego strzał uprzedził jednak Lindsay Rose. W pierwszej połowie w atakach Świtu Skolwin, wyróżniali się Piotr Wojtasiak i Szymon Kapelusz. Gospodarze bramkę stracili w 35. minucie po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pierwsze uderzenie Emreliego zatrzymał Przemysław Matłoka, ale wobec dobitki Rose’a był bezradny.
Na drugą połowę spotkania zawodnicy Świtu Skolwin wyszli jeszcze bardziej zmotywowani, dostrzegając szansę pokonania Mistrzów Polski, którym spotkanie wyraźnie nie wychodziło. Nie zrażeni stratą jednej bramki, w drugą połowę weszli jeszcze lepiej, atakując z kontr bramkę Legionistów. Gospodarze mieli świetną okazję około 55. minuty. Na ich nieszczęście, zamieszanie w polu karnym Legii, a także strzał i dwie dobitki nie zostały zamienione na bramkę. W drugiej połowie gospodarze postawili wszystko na jedną kartę. Legia skupiona na utrzymaniu wyniku, sporadycznie kontratakowała. Jednak z upływem kolejnych minut Świt słabł kondycyjnie, a w grze coraz mniej było dynamiki i polotu. Wynik nie zmienił się do końca spotkania.

Po meczu powiedzieli:
Trener Legii, Marek Gołębiewski:
Udało nam się to jest najważniejsze. Teraz myślimy o kolejnym meczu z klubem ze Szczecina, czyli Pogonią. Gratuluje Świtowi dobrego meczu i takich zawodników jak Szymon Kapelusz. Aż dziwne, że gra w III ligowym zespole. Już dawno powinien być w ekstraklasie i wierzę, że tak się niedługo stanie.
Nie powiem, że my się spodziewaliśmy łatwego spotkania. Przypomnę tutaj, że rok temu bardzo trudno było tu wygrać Cracovii. Tu nie są łatwe mecze, tym bardziej pucharowe. Mecze trzeba po prostu wygrać i przejść do następnej rundy. Takie było nasze zadanie, które wykonaliśmy i bardzo się z tego powodu cieszę.
Trener Świtu, Andrzej Tychowski:
Cały czas się dziwię dlaczego Kapelusz gra z moim zespołem. Ludzie którzy zarządzają klubami w wyższych ligach nie znają się na piłce, albo to ja się nie znam i pozwalają na sytuację, że taki zawodnik gra na czwartym poziomie. Bo też uważam, że Szymon zagrał bardzo dobre zawody. Ogólnie to mecz zagraliśmy otwarty, dużo sytuacji bramkowych, sporo się działo. Jeden i drugi zespół chciał zagrać odważnie wysoko Myślę że nie ma kibica, który by żałował, że wydał 50 zł na bilet.
Świt: Przemysław Matłoka – Dawid Kisły, Jakub Kuzko, Patryk Baranowski, Patryk Bil (85′ Przemysław Żukowski), Jakub Białczyk, Adam Ładziak (64′ Adrian Mach), Kacper Wojdak (75′ Oskar Potoczny), Paweł Krawiec (46′ Adam Nagórski), Szymon Kapelusz, Piotr Wojtasiak
Legia: Cezary Miszta – Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Lindsay Rose (66′ Jakub Kisiel), Mattias Johansson, Bartłomiej Ciepiela (84′ Jurgen Celhaka), Bartosz Slisz, Yuri Ribeiro, Lirim Kastrati (46′ Rafael Lopes), Mahir Emreli (90′ Szymon Włodarczyk), Ernest Muci (46′ Luquinhas)
Polecamy także:
Szczecin: Sylwester na Jasnych Błoniach ponownie odwołany
Szczecin: Bookcrossing czyli książka za książkę w Galaxy
Szczecin: Szpital Wojskowy odzyska swój przedwojenny blask!


















