Koczowiska bezdomnych, libacje alkoholowe i wysypiska śmieci. Mieszkańcy od lat narzekają na sytuację na ul. Krzywoustego, jednak nie ulega ona poprawie. W sprawie kolejny raz interweniował radny Dariusz Matecki.
Ulica Krzywoustego to jedno z reprezentacyjnych miejsc Szczecina, w które z pewnością trafi każdy turysta odwiedzający nasze miasto. Znajduje się tam wiele obiektów handlowych i gastronomicznych, a przy położonym nieopodal Placu Kościuszki – ważny węzeł przesiadkowy. Tak znacząca w przestrzeni miejskiej okolica powinna swoim wyglądem utrzymywać przyzwoity poziom. Niestety tak nie jest.
Od lat ulica Krzywoustego przypomina raczej koczowisko bezdomnych i miejsce codziennych libacji alkoholowych, o czym już wielokrotnie pisaliśmy.
Czytaj więcej:
Szczecin: Libacje i koczowiska bezdomnych przy ul. Krzywoustego
Pijany mężczyzna wyzywał przechodniów na Krzywoustego. Miał przy sobie nóż
O problemie alarmują mieszkańcy, którzy często boją się wyjść z domu i szybko uciekają z centrum Szczecina w poszukiwaniu bezpiecznego i spokojnego miejsca do życia. Na sytuację przy Krzywoustego zwracali uwagę również radni, w tym Dariusz Matecki, który kilkukrotnie apelował do prezydenta Piotra Krzystka o pilną interwencję.
„Jak wiemy istnieje całe spektrum przyczyn, z powodu których ludzie trafiają na ulicę i każdy przypadek to osobna, tragiczna często historia – jednak od Pana jako włodarza Miasta oczekuję pilnej interwencji i przedstawiania planu działania, który rozwiąże opisane problemy (dewastacje, libacje, koczowanie w tym miejscu bezdomnych, ograniczenie prędkości ruchu na ul. Krzywoustego)” – pisał w sierpniu ubiegłego roku przedstawiciel Solidarnej Polski.
Niestety do tej pory nic się nie zmieniło.
– Proponuję, zamiast wydawać 15 tys. zł miesięcznie na własną ochronę, zatrudnić trzech strażników miejskich – którzy zarabiają obecnie żenująco niskie stawki – tylko do patrolowania centrum miasta, albo za te pieniądze zwiększyć zasięg monitoringu miejskiego – mówi Matecki.
Polecamy także:
Przelej krew w rocznicę Powstania Warszawskiego! Gdzie i kiedy?
Straż pożarna nie mogła przejechać, ponieważ plażowicze zastawili drogę



















