Przyczyną pożaru w kamienicy miała być wadliwa instalacja elektryczna. Nasza rozmówczyni ma wrócić do mieszkania, choć problem nie został rozwiązany i wciąż istnieje ryzyko tragedii.
„Boję się tam wracać”
Do pożaru kamienicy przy ul. Śląskiej 30 doszło 27 grudnia (poniedziałek) około godziny 5 nad ranem. Spłonęło mieszkanie i klatka. Od jednej z mieszkanek dowiedzieliśmy się, że powodem była wadliwa instalacja elektryczna, co wielokrotnie zgłaszano do Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych (ZBiLK). Nikt jednak nie zajął się sprawą, aż doszło do tragedii, w której rodzina z małymi dziećmi straciła cały dobytek.
Pożar strawił klatkę schodową, na której ze ścian wystają teraz spalone kable. Naruszył też strop będący podłogą w mieszkaniu naszej rozmówczyni. Mimo to nie będzie miała zapewnionego lokalu zastępczego.

–Nie mam gdzie mieszkać, kątem z dziećmi się tłukę. Boję się tam wracać ze względu na ten uszkodzony strop u sąsiadów i dalej szwankuje instalacja elektryczna. Byłam sprzątać i od razu migało światło – opowiada.
Nikt nie był w stanie zapewnić, że w budynku jest bezpiecznie. Niewykluczone, że znów dojdzie do spięcia. Obawy naszej rozmówczyni są zatem uzasadnione, szczególnie, że mieszka z dwójką małych dzieci, które mocno przeżyły pożar.
–Śni mi się krzyk sąsiadki po nocach, a dzieci dopytują – mówi mieszkanka kamienicy – Młodszemu zmieniłam historię później na nieco zabawniejszą wersję. Maluchowi łatwiej, córka płakała dwa dni ze strachu.

Problemy od lat były ignorowane?
Instalacja elektryczna to nie jedyna bolączka kamienicy przy ul. Śląskiej 30. Od kilku lat zgłaszano również problemy z piecami kaflowymi. Były one nieszczelne, co powodowało zadymienie całego mieszkania. Działo się tak mimo stosowania się do wszystkich zaleceń i palenia certyfikowanym opałem.
–Raz przyszli i zrobili tak, że się rozleciał, było gorzej niż wcześniej. Zgłosiłam to od razu. Przyszli i machnęli ręką, nic się nie dzieje – relacjonuje nasza rozmówczyni – Teraz nagle po pożarze już, dzisiaj chcą mi robić piec.
W tej sprawie zwróciliśmy się z zapytaniem do ZBiLK-u. Czekamy na odpowiedź.

Polecamy także:
Szczecin: Arogancja prezydenta Piotra Krzystka
Szczecin: Czy system ALERT działa? Skargi mieszkańców



















