Szczecin: SZOK! NIEPRAWDOPODOBNE! Himalaje hipokryzji miejskiej radnej!

0
fot. Dominika Jackowski FB

Radna Miasta Szczecin Dominika Jackowski opublikowała na swoim profilu FB wpis, w którym twierdzi, że zdewastowano ścianę wulgarnym napisem pod imprezę jaką zorganizowała. Problem w tym, że ludzie związani z tą imprezą, również zniszczyli kilkadziesiąt prac innych artystów tzw. graffiti. Raz Pani Jackowski twierdzi, że graffiti jest legalne, raz nie. To hipokryzja? Czy celowa zagrywka polityczna?

Na wstępie artykułu warto byłoby się pochylić nad definicją słowa graffiti. Taki początek pomoże uniknąć późniejszych nieporozumień, oraz rozjaśni hipokryzję jaką kieruje się szczecińska radna. Czym jest tzw. graffiti? W definicji przytoczonej przez Słownik Język Polskiego graffiti to:

Napis lub rysunek na ścianie domu, parkanie itp., wykonany farbą w sprayu; też: tworzenie takich napisów i rysunków.

Encyklopedia PWN definiuje graffiti jako:

Nazwa zbiorcza, różniącej się tematem i przeznaczeniem, twórczości artystycznej, bazującej na umieszczaniu np. obrazów, podpisów, rysunków w przestrzeni publicznej lub prywatnej za pomocą różnych technik, najczęściej malowania sprayem lub pędzlem i sprayem przez szablon.

W opracowaniu naukowym Pani Grażyny Osiki pt. ,,GRAFFITI – ZNAKI MIASTA”:

…graffiti to przede wszystkim środek wyrazu subkultur i grup młodzieżowych, przejaw poglądów i postaw, czasami narzędzie dialogu z innymi grupami…

W dalszej części tekstu naukowego pracy możemy przeczytać

Wyodrębniono następujące sposoby odczytywania znaczenia graffiti:
1. Zaznaczanie swojej obecności.
2. Manifestacja własnego logo, wśród opanowanej przez reklamę przestrzeni miejskiej – lansowanie siebie (rozpoznawalna stylistyka, jak marka).
3. Demonstracja przynależności do określonej subkultury, czy grupy społecznej.
4. Demonstracja przebytej drogi.
5. Oswajanie przestrzeni niczyich, brzydkich mniej ekspansywne podejście – aranżacja
obcej przestrzeni.
6. Forma przywłaszczania obcych przestrzeni – znaczenie swojego terytorium.
7. Przejaw spontanicznej potrzeby tworzenia – ulica jako galeria.
8. Forma dialogu

Zapoznaliśmy się już z różnymi definicjami tego słowa, więc możemy przejść dalej.

Legalne miejsca do malowania graffiti w Szczecinie

Kilka miesięcy temu powstało w Szczecinie kilka miejsc, gdzie grafficiarze oraz miejscy artyści mogą uzewnętrzniać swoją ekspresję na murach oraz ścianach. Zostały one oznaczone specjalnym znakiem, który oznacza „tu wolno malować”. Wówczas radna Dominika Jackowski w wypowiedzi dla lokalnych mediów stwierdziła:

Te lokalizacje zostały oznaczone niebieskim symbolem. W każdej z nich każdy, o każdej porze może malować. Niepotrzebna jest żadna zgoda. Malujcie do woli. Na legalu.

Znak oznaczający legalne miejsca do malowania przy zbiegu ul. Łukasińskiego oraz ul. Taczaka w Szczecinie.

Kilka dni później w ekranach akustycznych przy ul. Taczaka, które zostały wydzielone jako legalne miejsca do malowania, pojawiło się kilkadziesiąt pięknych prac grafficiarzy, których renoma wychodzi poza granicę naszego kraju. Owe prace mogą państwo zobaczyć w artykule, który opublikowaliśmy W TYM MIEJSCU. Co ciekawe oprócz walorów estetycznych niosły one ze sobą treści m.in. antynarkotykowe ,,CHCESZ BYĆ BOSS? NIE WAL…W NOS!”, a także filozoficzne ,,WOLĘ GÓ*NEM ROBIĆ MILION STYLI NIŻ GÓ*WNO KU CHWALE DEBILI”.

Na innej pracy była z kolei flaga Polski…

Niszczenie graffiti pod inne graffiti

Ściana szybko się zapełniła, co pokazało, że zapotrzebowanie na tego typu projekty jest spore. Prace widniały przez całe lato, aż do środy 1 września. Kilkadziesiąt ładnych rysunków z przekazem zostało zamalowanych (galeria prac W TYM MIEJSCU), ponieważ m.in. Pani radna Dominika Jackowski postanowiła urządzić tam imprezę i zrobić sobie z publicznie dostępnego miejsca do malowania dla wszystkich – swój „prywatny folwark”. 1 września po południu już nie było śladu po wcześniejszych pracach artystów.

Zamalowywanie prac grafficiarskich przez nieustalone osoby.

Zamalowywanie było motywowane tym, że… powstaną tam nowe prace. Malowanie nowych dzieł sztuki ma się odbyć w ramach imprezy „Urban Art Szczecin 2021 Graffiti Jam”, która odbędzie się w ten weekend przy ul. Taczaka. Jedną ze współorganizatorek jest już wyżej wspominana radna. Co ciekawe kilka miesięcy temu ów radna sama nawoływała, aby nie zamalowywać prac grafficiarskich:

Szanujcie prace innych. Świeżych, dobrych prac nie zamalowujcie…

W dalszej części wypowiedzi można było przeczytać:

…nie niszczymy prac innych artystów.

Jak widać Pani Dominika cierpi na amnezję, albo po prostu cynicznie wypiera się swoich słów w imię budowania politycznego poparcia. Może ma nadzieję, że nikt nie pamięta co mówiła kilka miesięcy temu?

Himalaje hipokryzji

Kilka godzin po zamalowaniu prac grafficiarskich nieznani sprawcy postanowili wyrazić swoje zdanie bądź poglądy w stosunku do lewicowych aktywistów. W miejscu zamalowanych prac powstał ogromny napis: POGOŃ SZCZECIN PIE*DOLI LEWACKIE ŚCIERWO.

Fot: FB Dominika Jackowski Radna Miasta Szczecin.

Następnego dnia Pani Jackowski umieściła na swoim profilu w mediach społecznościowych taki oto wpis:

Hipokryzję widać już w pierwszym zdaniu:

Co trzeba mieć w głowie żeby zniszczyć czyjąś pracę i zamieścić taki napis.

Ludzie przygotowujący „teren pod imprezę” współorganizowaną przez radną zniszczyli kilkadziesiąt prac w które ludzie włożyli swój czas, potencjał i własne pieniądze. W dalszej części artykułu Pani Jackowski przyznaje, że prace zamalowano za WSPÓLNE PIENIĄDZE OBYWATELI Z BUDŻETU MIASTA!!!

Na przygotowanie tej ściany wydaliśmy 6 tys zł, naszych wspólnych środków z budżetu miasta.

Na wyższy poziom hipokryzji wznosimy się w dalszej części wypowiedzi, w której Pani radna sugeruje, iż ów napis sprayem to… wandalizm. Co ciekawe w innym legalnym miejscu do malowania graffiti w Szczecinie powstała praca, które definiuje „wandalizm”…

Graffiti pod Trasą Zamkową w Szczecinie „Wandalizm jako sztuka w przestrzeni podmiejskiej””.

Prosimy zapoznać się z definicją słowa wandalizm, oraz wyżej przytoczonymi definicjami słowa graffiti, także rysunkiem pod Trasą Zamkową. Podejrzewamy, że brak właściwego zrozumienia przytaczanych słów prowadzi do tego typu niezrozumiałych interpretacji.

Czy ten napis to spisek Małgorzaty Jacyny-Witt?

W dalszej części wpisu Pani Jackowski sugeruje, że ów napis to nie przypadek i jest on efektem…

…hejtu i nagonki zapoczątkowanej przez niedoszłą panią prezydent Szczecina i jej syna o nienachalnej inteligencji, który próbował hejtować i grillować mnie na FB…Królowej szczecińskiego hejtu i mowy rodem z rynsztoku pani MJW odpowiadam: srał kot wasz hejt.

Czy tylko nam się wydaje, czy Pani Jackowski sugeruje, że odpowiedzialność moralną za ten napis ponosi Pani Małgorzata Jacyna-Witt?

No i w końcu dochodzimy na sam szczyt hipokryzji. Na koniec Pani Dominika ogłasza wszem i wobec:

Jako współorganizator imprezy zgłaszam sprawę na policję. Nie ma zgody na mowę nienawiści i wandalizm. Mam nadzieję że uda się ustalić sprawców.

Graffiti legalne czy nielegalne?

Pani Dominika stwierdziła, że ów napis to WANDALIZM. O ile można spierać się na temat estetyki wykonania oraz formy przekazu, to trudno się z tym zgodzić patrząc na przytoczone wcześniej definicje słowa graffiti. Ciekawy też jest fakt, że Pani radna zgłosiła sprawę na policję. Wszak kilka miesięcy temu sama oznajmiała wszem i wobec, że:

Te lokalizacje zostały oznaczone niebieskim symbolem. W każdej z nich każdy, o każdej porze może malować. Niepotrzebna jest żadna zgoda. Malujcie do woli. Na legalu.

Kolejną perłą w koronie królowej Himalajów jest stwierdzenie:

Nie ma zgody na mowę nienawiści…

Akurat pod tym stwierdzeniem podpisujemy się obiema rękami, jednak gdy takie słowa padają z ust kobiety, która uczestniczy w zgromadzeniach publicznych na których powszechnie akceptowane i intonowane są  obelgi pt. „wypier*alać czy je*ać PiS, to brzmi jednak trochę niedorzecznie, a na pewno powiewa hipokryzją. W dodatku Pani Radna mówiła przed kamerami, że niewygodni dla niej ludzie nie są mile widziani na zgromadzeniu publicznym, gdzie powiewały flagi utożsamiane przez kamratów Pani Jackowski z tolerancją.

Jako redakcja nie pochwalamy tego typu napisów w przestrzeni publicznej, pomimo tego, że są legalne. Sztuka rządzi się swoimi prawami, ale w naszej opinii używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym nie przystoi. Jesteśmy za to zszokowani manipulacjami jakimi posłużyła się Pani Jackowski, sugerując, że zostało zdewastowane nielegalnie w sposób karygodny miejsce, które mieli „zaklepane” pod swoją imprezę. Rozumiemy oburzenie Pani Dominiki tym wulgarnym napisem, jednak w obliczu tego co mówiła i pisała kilka miesięcy temu na temat tych miejsc oraz ich przeznaczenia nie możemy się oprzeć wrażeniu, że to nic innego jak hipokryzja, bądź celowy zabieg polityczny mający na celu dezinformację oraz oczernianie nieprzychylnych sobie osób i środowisk. Wykorzystywanie sztuki do swoich politycznych celów jest w naszej ocenie obrzydliwe.

POLECAMY TAKŻE:

Szczecin: Niebezpieczny zjazd z ronda na Krzekowie

Czy zimą będziemy mieli ciepłe grzejniki?

Uwaga kierowcy. Na węźle Kijewo tylko jedna nitka wjazdowa i wyjazdowa

Skomentuj artykuł!
- Bezpłatna pomoc prawna -Bezpłatna Pomoc Prawna na Pomorzu Zachodnim

SKOMENTUJ:

Wpisz swój komentarz
Wpis swoje imię