Projekt ustawy „W obronie chrześcijan” powstał z inicjatywy Solidarnej Polski. W naszym regionie w zbiórkę podpisów byli zaangażowani m.in. wicewojewoda zachodniopomorski Mateusz Wagemann i szczeciński radny Dariusz Matecki.
Aby projekt trafił do Sejmu potrzebne było 100 tys. podpisów obywateli. Okazało się, że proponowane zmiany są ważne dla wielu Polaków, bowiem wymaganą ilość udało się zebrać w zaledwie 5 tygodni.
Co zakłada projekt?
Projekt ustawy „W obronie chrześcijan” powstał, by przeciwdziałać coraz częstszym atakom na miejsca kultu, osoby duchowne i przedmioty czci religijnej. Wbrew nazwie, nie chodzi jedynie o ochronę wyznawców jednej religii. Nowe przepisy mają urzeczywistniać gwarantowaną w Konstytucji wolność sumienia dla wszystkich.
Obecnie prawo nie precyzuje dokładnie, jakie czyny podlegają karze, przez co sprawcom obrazy uczuć religijnych czy zakłócania obrzędów religijnych często udaje się uniknąć odpowiedzialności. Dodatkowo osobom tym trzeba udowodnić, że przerywały nabożeństwa „złośliwie”, co niejednokrotnie było bardzo trudne, nawet w przypadku oczywiście nagannych zachowań. Po zmianie przepisów nieistotny będzie stosunek sprawcy do czynu, ale sam fakt jego popełnienia.
Aktualnie, aby sprawca ataku mógł być pociągnięty do odpowiedzialności muszą też znaleźć się osoby, które skierują zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury twierdząc, że doszło do obrazy ich uczuć religijnych. Po proponowanych zmianach również wystarczy jedynie sam fakt, np. publicznego lżenia lub wyszydzania kościoła albo znieważania przedmiotu czci religijnej.
Polecamy także:
Burze z gradem, upały i przedłużony zakaz korzystania z Odry
Nad Odrą nie popływamy, nad Bałtykiem tak



















