W tym roku do egzaminu maturalnego podejdzie dużo więcej osób, nawet tych które dawno już ukończyły szkołę. Matura ma być łatwiejsza, jednak dyrektorzy szkół alarmują, że uczniowie są do niej zdecydowanie gorzej przygotowani.
Łatwiejsza matura
Pod koniec ubiegłego roku znowelizowano rozporządzenie dot. egzaminów w 2021 roku. W formie załączników dodano do niego wymagania egzaminacyjne, które stanowić miały podstawę egzaminów (wcześniej przeprowadzane były na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego). Najważniejszą ze zmian była rezygnacja z części ustnej egzaminu maturalnego, co już zresztą zastosowano w 2020 roku. Podchodzić mogą do niego osoby, które potrzebują wyniku egzaminu ustnego w postępowaniu rekrutacyjnym na uczelnię zagraniczną. Nie ma również obowiązku zdawania co najmniej jednego przedmiotu na poziomie rozszerzonym.
Dokonano także zmian merytorycznych. Przykładowo: w przypadku egzaminu ośmioklasisty było to ograniczenie listy lektur i obniżenie wymagań dotyczących działań na pierwiastkach, a w przypadku egzaminu maturalnego – ograniczenie wymagań dotyczących funkcji i graniastosłupów oraz całkowite zredukowanie wymagań dotyczące brył obrotowych i ostrosłupów.
Rekordowe zainteresowanie
Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna – chętnych na podejście do egzaminu maturalnego wcale nie brakuje. Okazuje się, że jest ich dużo więcej niż zwykle, w tym sporo osób, które dawno już ukończyły szkołę, jednak nie zdały egzaminu bądź nie satysfakcjonuje je wynik. Łatwo się domyślić, że ma to związek z wprowadzonymi ułatwieniami.
‒ Mamy wysyp zgłoszeń, nawet od osób urodzonych w latach 70. – przekazała DGP kierowniczka wydziału matur w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie. Dodała, że w tym roku zgłosiło się dwa razy więcej osób zainteresowanych ponownym zdawaniem matury.
Choć nie ma obowiązku przystępowania do egzaminu na poziomie rozszerzonym to i tak wiele osób się na to decyduje. Brzmi pokrzepiająco i świadczy o ambicji młodych ludzi, jednak, według danych zebranych przez DGP, uczniowie są zdecydowanie gorzej przygotowani. Wynika to oczywiście z nauki zdalnej. Nauczyciel ma trudność z przekazaniem treści uczniom, a uczeń – ze zrozumieniem problematycznych kwestii. Dlatego też 16 z 23 zapytanych dyrektorów szkół stwierdziło, że otwarcie szkół zdecydowanie korzystnie wpłynęłoby na przygotowania maturzystów.
Polecamy także:



















