Z Tomaszem Duklanowskim, dziennikarzem Polskiego Radia, Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennej, o dziennikarstwie śledczym, aferze z prof. Grodzkim, działalności w organizacji Wolność i Pokój i przyznanym przez prezydenta Polski Andrzeja Dudę, Krzyżu Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Grzegorz Świstak.
Grzegorz Świstak: Tomasz Duklanowski, dziennikarz Polskiego Radia, Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennej, specjalizujesz się w dziennikarstwie śledczym, przypomnę, że to Ty zajmowałeś się sprawą prof. Grodzkiego, na którym ciążą zarzuty o przyjmowanie korzyści majątkowych, w okresie kiedy był dyrektorem szpitala. Czy trudno być dziennikarzem śledczym, który oskarżany jest przez niektóre środowiska, za tendencyjne zajmowanie się sprawami?
Tomasz Duklanowski: Nie jest łatwo być dziennikarzem śledczym, nie jest łatwo zajmować się sprawami trudnymi, bowiem wiąże się to z różnymi konsekwencjami, takimi jak procesy sądowe, pogróżki, przebijanie opon. Ja tego wszystkiego doświadczyłem i z mojego doświadczenia wynika, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Łatwiej jest być dziennikarzem, który nie naraża się władzy, nie podejmuje trudnych tematów. Pamiętam, kiedyś czytałem wywiad z Tomaszem Strzyżewskim, który w czasach PRL, uciekł do Szwecji, gdzie opublikował Czarną Księgę Cenzury PRL i on powiedział ważną rzecz, którą zapamiętałem, że większość dziennikarzy w PRL, których on cenzurował, nigdy się nie wychylali i on nigdy nie miał z nimi żadnych problemów. Nie miał z nimi dużo pracy, bo nie musiał ich tekstów czytać. Tylko pojedynczy dziennikarze starali się coś przemycać między wierszami, wtedy ręka cenzury ich dosięgała.
Teraz jest podobnie. Co prawda nie ma już cenzury, ale w mediach główną rolę odgrywają pieniądze. Tak jak w Szczecinie, większość redakcji jest finansowana przez marszałka Geblewicza albo przez prezydenta Krzystka. Redaktorzy naczelni wiedzą kto ich finansuje, w związku z czym, rzadko pojawiają się teksty krytyczne dotyczące władzy. Podobnie jest z dziennikarzami, którzy wiedzą, że nie warto się wychylać, bo wiąże się to z różnymi konsekwencjami. A takimi konsekwencjami są procesy sądowe, których dziennikarze się po prostu obawiają. Bo nie zawsze redakcja ma odwagę, czy też może pieniądze, albo chęci, by swojego dziennikarza bronić. Stąd też dzisiaj się mówi, że nie ma obecnie dziennikarzy a są pracownicy mediów, którzy powielają komunikaty, które dostają od rzeczników prasowych, chodzą na konferencje prasowe, podstawiają mikrofon i powielają informacje, które są łatwe i bezpieczne. Natomiast wyszukiwanie tematów drażliwych, czy nawet pisanie krytycznie o władzy, po prostu się nie opłaca.



![Dramatyczna ucieczka przed wojną [wywiad]](https://szczecinskie24.pl/wp-content/uploads/2022/03/274746734_445883687289951_2082179896904565405_n-350x250.jpg)















