Biedronka testuje nowe usługi pocztowe w swoich sklepach. Dzięki temu będą otwarte w niedziele niehandlowe. Czy dojdzie do zaostrzenia przepisów? A może zakaz handlu w niedziele jest niekonstytucyjny?
Paczki w Biedronce
Należąca do spółki Jeronimo Martins Polska sieć sklepów Biedronka testuje odbiór przesyłek bezpośrednio w sklepach. To nowy pomysł realizowany we współpracy z Pocztą Polską. Dotychczas możliwy był odbiór paczek w automatach znajdujących się na terenie sklepów. Zdaniem właścicieli sieci taki ruch jest odpowiedzią na potrzeby klientów, którzy będą mogli z usługi przy okazji codziennych zakupów. Na razie jest to pilotażowy projekt, który objął kilka lokalizacji w Polsce.
Nie umyka uwadze także fakt, że dzięki wprowadzeniu usług pocztowych sklepy Biedronki będą mogły być otwarte w niedziele objęte zakazem handlu. Do tej pory w niedziele czynne były Biedronki franczyzowe w Różyńcu (Śląsk) i Dobrzycy (Wielkopolska).
Nie wiadomo jednak jak długo to potrwa. Niedawno pisaliśmy o planowanej nowelizacji ustawy, która ma znacznie ograniczyć handel w ostatni dzień tygodnia. To odpowiedź na żądania „Solidarności”, zgodnie z którą otwarte będą mogły być tylko sklepy, które wykażą, że co najmniej 50 % ich przychodów pochodzi z usług pocztowych, usług gastronomicznych, sprzedaży kwiatów, sprzedaży biletów itd.
Zakaz handlu w niedziele niekonstytucyjny?
Nie wszyscy uważają jednak zakaz handlu w niedzielę za słuszny. Choć obowiązuje on już od 1 marca 2018 roku, 27 lipca br. Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygnąć czy jest zgodny z Konstytucją.
Reprezentująca przedsiębiorców Konfederacja Lewiatan uważa, że zakaz stanowi nadmierną ingerencję państwa w wolność pracy i swobodę prowadzenia biznesu. Ich zdaniem może on prowadzić do grupowych zwolnień i obniżenia dochodów. Zaznacza również, że przyjęto zbyt krótki okres vacatio legis (ustawa została uchwalona w lutym i weszła w życie w marcu), wobec czego przedsiębiorcy nie mieli możliwości przystosowania się do nowych przepisów.
Polecamy także:
- Z Włoch do Pogoni. Portowcy mają nowego napastnika
- Czwarta fala COVID-19 szybciej niż się spodziewano?



















