Kościół: Kardynałowi Szczecińskiemu 

0

Dziś do grona błogosławionych dołączają Sługa Boży Ks. Kardynał Stefan Wyszyński oraz Sługa Boża Matka Elżbieta Róża Czacka. Niewielu szczecinian wie, że o nominacji kardynalskiej Prymas Wyszyński dowiedział się w naszym mieście. 

Szczecińskie powitanie

Prymas przyjechał do Szczecina na zaproszenie duszpasterza akademickiego, jezuity, o. Władysława Siwka. To właśnie przy kościele św. Andrzeja Boboli zastała Prymasa wiadomość, iż papież Pius XII pragnie włączyć Go do grona Kolegium Kardynalskiego (12 I 1953 r.). Od tego momentu o Prymasie Wyszyńskim mówiono Kardynał Szczeciński. Niewiele osób też wiedziało, że Prymas Wyszyński czynił notatki z każdego dnia. W dzisiejszych czasach byłby pewnie znanym blogerem. Wtedy jednak były tylko zapiski. Poniżej fragmenty notatek i kazań z czasu pobytu w Szczecinie. 

29.11.1952 (sobota) wyruszyliśmy do Szczecina: już po ciemku dojechaliśmy do miasta. Śnieg zniknął na 20 km przed miastem. Przed domem Ojców Jezuitów, przy ul. Pocztowej, stanęliśmy w dobrej formie na godz. 17.30. Około godz. 18.00 przyszedł ks. infułat [Zygmunt] Szelążek z grupką kapłanów – z „życzeniami”.  

Dowiedziałem się od nich, że radio podało wiadomość o dokonanych przez Ojca Świętego nominacjach w Kolegium Kardynalskim. Wśród nowych kardynałów jest wymieniony Prymas Polski. Księża wyrażają życzenia ,,Kardynałowi Szczecińskiemu”. Uspokajam ich i przepraszam, że życzeń z tej racji przyjąć nie mogę, gdyż „radio” podaje tyle fałszywych wiadomości. Raczej niech zachowają spokój.  

Wracamy do klasztoru księży Chrystusowców; tutaj zastaję ks. [Hieronima] Goździewicza, który przybył z depeszą [od] Monsiniora [Giovanni Battisty] Montiniego donoszącą o tym, że Ojciec św. na tajnym Konsystorzu, w dniu 12 stycznia 1953 r. wprowadzi mnie do grona Kolegium Kardynalskiego. A więc wiadomość radiowa tym razem nie myli. Omnia – soli Deo. Uderza mnie to, że chyba stosowniejszej pory na tę wiadomość nie było, właśnie tu – w Szczecinie – w tempie ruchliwej pracy, na tle „sprawy katowickiej”. Właśnie ks. Goździewicz referuje dalszy jej bieg. Najciekawsze to odezwanie się ministra [Antoniego] Bidy, który – nie mogąc dotrzeć do biskupa [Zygmunta] Choromańskiego – prosi biskupa Baraniaka, aby przybył do Urzędu do Spraw Wyznań na godz. 18.00, dla przyjęcia ważnego oświadczenia Rządu. Biskup się tłumaczy, że to są sprawy należące do Sekretarza Episkopatu. Decyduje [się] jednak pójść. W tym właśnie momencie nadchodzi wiadomość z Watykanu o nominacji kardynalskiej. Sprawy się wzajemnie wspierają. Biskup, nie oswojony z komunistami, był wytrącony z równowagi, ostatecznie się uspokaja – i podnosi na duchu. Bóg najlepiej wie, kiedy pomocy użyczyć i jakiej.

Na godz. 18.00 przybywa z ks. Dąbrowskim do ministra Bidy. Jest obecny marszałek [Franciszek] Mazur składa dwa oświadczenia. Jedno dotyczy Katowic i zapowiada, że Rząd stoi na stanowisku, że sprawa jest zakończona, wikariusz kapitulny jest wybrany. Ktokolwiek by prowadził taktykę awanturniczą, poniesie konsekwencję, bez względu na tytuły, które by nosił. Marszałek Mazur nie zyskał na odwadze – nie wymienił mego nazwiska. Ale myślał o Prymasie. Drugie oświadczenie dotyczyło Krakowa i kroków Rządu wobec pracowników Kurii. Rząd nie ma nic do biskupów, ale aresztuje pracowników Kurii. Zależy mu na tym, aby Kuria pracowała spokojnie. Połączenie tych dwóch spraw jest znamienne. Pogróżki – zwykły przejaw «siły» p. Mazura. Z tym wrócił biskup Baraniak od p. Mazura. Przedstawiono zaraz te sprawy biskupowi Choromańskiemu w Otwocku, który skierował ks. Goździewicza do Szczecina.

Figura błogosławionego przed Bazyliką Jana Chrzciciela

Biskup jest pełen radości z tego, że te dwie sprawy – katowicka i rzymska – się zeszły. Tyle referuje ks. Goździewicz. Radzę mu, by odprawił Mszę św. a potem zasiadł do redagowania depesz do Ojca Świętego, Monsiniora Montiniego. Niech spróbuje też zredagować odpowiedz ks. Filipowi Bednarzowi, który donosi – bona fide – o swym wyborze na wikariusza kapitulnego.

Oficjalne ogłoszenie nominacji

Udajemy się na godz. 12.00 do bazyliki; ks. infułat Szelążek in pontificalibus celebruje Mszę św. Przed sumą podaje wiernym wiadomość o mej nominacji. Wygłaszam kazanie. Poprzedzam je podzięką za życzenia. Wdzięczność swoją zwracam ku Ojcu Niebieskiemu, ku Chrystusowi, ku Kościołowi, ku Ojczyźnie mej katolickiej i ku Rodzicom. Podkreślam fakt radosny, że właśnie ze Szczecina wysyłam depeszę dziękczynna do Ojca Świętego, z tego Szczecina, o którym – obok Wrocławia, Opola, Gorzowa i Olsztyna – tyle mówiłem Ojcu Świętemu. Papież zna mój sposób myślenia i rozumowanie w sprawie Ziem Zachodnich. Jeżeli więc dziś obdarza mnie purpurą, to widzę w tym aprobatę dla tych myśli.  

Udaję się do pięknego kościoła św. Rodziny, gdzie są tłumy matek i dzieci. Błogosławię je i wygłaszam powitanie. Stąd wyruszam znów do bazyliki, gdzie w międzyczasie zebrała się młodzież akademicka. Niemal do godz. 17.00 prowadzono ją w szyku marszu po ulicach miasta. Teraz są wolni. Wygłaszam godzinną konferencję nt. „Nunc proprior salus nostra, quam cum credidimus”- wykazując pełnię czasów katolicyzmu w XX wieku. Stąd wyruszamy na godz. 19.00 do kościoła św. Andrzeja Boboli, kierowanego przez ojców Jezuitów.

Po skończonej Mszy św. wracam do bazyliki. Wejść trudno. Młodzież akademicka dopisała. Przyszło jej przeszło 3 tysiące. Przeciskamy się przez zwarte szeregi chłopców i dziewcząt. Odprawiam Mszę św., wygłaszam kazanie. Młodzież jest skupiona, poważna, skoncentrowana duchowo. Jestem im serdecznie wdzięczny, że przyszli, że mogłem się ich doczekać.

***

Wszystkich wiernych i duszpasterzy naszego miasta radował niewymownie fakt, że Ks. Prymasa spotkała podczas pobytu na terenie naszego miasta, wielka i niespodziewana radość. Otóż bowiem w dniu 30 listopada br. Ks. Prymas Stefan Wyszyński otrzymuje telegram z wiadomością, iż

Ojciec Święty Pius XII przyjął go do grona Kardynałów Kościoła Katolickiego.

Radował nas wszystkich fakt, że odtąd J. Eminencja zawsze z wielką radością wspomni o swoim pobycie na terenie miasta Szczecina, gdzie spotkał go tak wielki zaszczyt, jakim jest przyjęcie kapelusza kardynalskiego. 

***

Zapiski zostały zebrane przez ks. Artura Rasmusa w tomik „Szczecińskie Pro Memoria”, który w 2002 roku ukazał się nakładem wydawnictwa Ottonianum.

foto: kuria szczecińska; archiwum.

 Polecamy także:

Szczecińskie lotniska: Lądowiska w PRL
Szczecin: „Brzeska Banda” dla Ingi 
Stargardzkie Dni Seniora

Skomentuj artykuł!
- Bezpłatna pomoc prawna -Bezpłatna Pomoc Prawna na Pomorzu Zachodnim

SKOMENTUJ:

Wpisz swój komentarz
Wpis swoje imię